Pomysły na „postną kuchnię” od Kotányi

Rozpoczął się właśnie 40-dniowy okres Wielkiego Postu. Tradycja nakazuje nam w tym czasie ograniczyć spożywanie niektórych potraw i słodyczy. W dawnej Polsce poszczono jedząc przez ten 40 dniowy okres wyłącznie żur, śledzie, kapustę, takie typowo postne potrawy. Dzisiaj do okresu Wielkiego Postu podchodzimy już mniej restrykcyjne. Warto jednak w tym czasie dać odpocząć naszym żołądkom po karnawale, a także oczyścić i wzmocnić ciało przed nadchodzącą, długo oczekiwaną wiosną. Oto kilka pomysłów na postną kuchnię.

Zapiekanka z pstrąga
Czas przygotowania: 45 - 60 min.
Zapiekanka z pstrąga Stopień trudności: średnie
Składniki dla 4 osób
2 filety pstrąga bez skóry sól
kilka kropel soku z limetki
1 łyżka pokrojonego pora
szafran KOTÁNYI
kilka kropel wermutu
4 łyżki sosu beszamelowego
4 łyżki mączki kukurydzianej
4 żółtka
piana z 5 białek ze szczyptą soli
2 cukinie pokrojone w kostkę
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka rozpuszczonego masła do formy

Filety z pstrąga pokroić, wymieszać z przyprawami, sosem beszamelowym i żółtkami. Cukinię lekko poddusić na oliwie, posolić, lekko wystudzić i dodać masę z filetów. Na koniec powoli dodać pianę z białek i wszystko wymieszać. Przygotowane, wysmarowane masłem formy wypełnić w 3 wysokości masą. Piec w kąpieli wodnej w 190 C° około 25-30 minut. Zapiekanki podawać z marynowanymi warzywami.

Zapiekanka sojowa z kapustą
Czas przygotowania: 30 - 45 min.
Zapiekanka sojowa z kapustą Stopień trudności: średnie
Składniki dla 4 osób:
2 garści kiełków sojowych
2 łyżki oleju słonecznikowego
200g tofu
8 kromek chleba tostowego pokrojonego w kostkę
4 łyżki ciepłego mleka sojowego
sól
pieprz KOTÁNYI
sos sojowy
sok z cytryny
5 żółtek
5 białek
1 łyżka siekanej kolendry

Kapusta curry:
kapusta
sól
pieprz KOTÁNYI
2 łyżki masła
2 łyżki bulionu warzywnego lub wody
szczypta mieszanki curry KOTÁNYI
3 łyżki bitej śmietany

Kiełki sojowe podsmażyć na oleju słonecznikowym i przełożyć do miski. Dodać tofu, grzanki, mleko sojowe i żółtka. Wymieszać i odstawić na 5 minut. Dodać ubitą pianę z białek i kolendrę. Nasmarowane masłem formy napełnić masą i piec w piekarniku w 190 C° około 25 minut. Upieczoną zapiekankę wyjąć z formy lub podawać w formie. Kapustę podsmażyć na maśle, doprawić solą i pieprzem. Dodać curry, bulion warzywny i krótko dusić. Na koniec dodać śmietanę i doprawić do smaku w razie potrzeby. Suflet wyłożyć na talerz razem z kapustą i udekorować wg uznania.

Gołąbki warzywne z sosem pomidorowym
Czas przygotowania: 45 - 60 min.
Gołąbki warzywne z sosem pomidorowym Stopień trudności: średnie
Stopień trudności: trudne
Składniki dla 4 osób:
1 kapusta
8 szt. topinampur (słodkie ziemniaki)
2 pasternaki
2 marchewki
2 łyżki masła
4 łyżki bulionu warzywnego lub wody
sól
pieprz KOTÁNYI
szczypta mielonego kminku KOTÁNYI
szczypta mielonego ziela angielskiego KOTÁNYI
2 łyżki pietruszki KOTÁNYI
4 łyżki sosu beszamelowego
2 żółtka
1 łyżka utartej mozarelli
2 łyżki oleju z oliwy
listki bazylii do dekoracji

Sos:
1 kubek kwaśnej śmietany wymieszać z 4 żółtkami, doprawić solą i pieprzem.

Pikantna pasta pomidorowa:
2 puszki pomidorów pelatti lub 500g świeżych
2 łyżki oleju z oliwek
2 szalotki
2 zmiażdżone ząbki czosnku
sól
pieprz KOTÁNYI
1 łyżeczka szałwii KOTÁNYI
1 łyżeczka tymianku KOTÁNYI
1 łyżeczka bazylii KOTÁNYI
szczypta cukru
ocet balsamiczny

Wszystkie składniki wrzucić do garnka i dusić na wolnym ogniu do konsystencji pasty. Doprawić do smaku i przetrzeć przez sito. Liście sałaty przekroić, wyciąć głąb i krótko blanszować w osolonej wodzie. Wystudzić w zimnej wodzie i odsączyć. Warzywa umyć, pokroić w kostkę, podsmażyć, na patelni, doprawić. Dodać bulion lub wodę i krótko dusić (woda powinna odparować). Dodać sos beszamelowy, pietruszkę, mozarellę i doprawić. Wyłożyć masę na liście kapusty i uformować gołąbki. Wysmarować formę olejem, ułożyć gołąbki i polać wcześniej przygotowanym sosem. Piec w piekarniku w 200 C° około 25 minut. Gotowe gołąbki wyłożyć na talerze i udekorować listkami bazylii.

Fot. Kotányi Polonia Sp. z o.o.




Smaki Portugalii

Tłuste i smaczne sardynki i tuńczyki, doskonała, uznana na świecie oliwa, aromatyczna kawa oraz gazowany napój z naturalnym miąższem owocowym to tylko kilka portugalskich produktów, które zasługują na szczególną uwagę. Dzięki firmie „Smaki Portugalii” każdy z nas może ich spróbować.

„Kuchnia portugalska może okazać się prawdziwą niespodzianką dla tych, którzy nigdy wcześniej jej nie próbowali. Jest jedną z najbogatszych i najbardziej zróżnicowanych na świecie, co wynika z kolonialnej historii kraju. Większość osób wie, że Portugalczycy mają najlepsze ryby i owoce morza, jednak warto wspomnieć, że posiadamy także doskonałe mięsa, szczególnie wołowinę oraz wieprzowinę. Szczycimy się również wyśmienitymi winami, różnorodnymi serami, wysokiej jakości oliwą oraz aromatyczną kawą, którą kończymy każdy posiłek”, mówi Gonçalo Gregier Franco, Portugalczyk, współwłaściciel firmy Smaki Portugalii.

Po pierwsze - ryby
Smaki PortugaliiRyby stanowią ważny składnik kuchni portugalskiej. Dzięki swojej wyjątkowej lokalizacji - położeniu nad Oceanem Atlantyckim oraz długiej linii brzegowej (w sumie 2 700 km - łącznie z wyspami) - Portugalia ma doskonały dostęp do znajdujących się tam zasobów naturalnych, czyli m.in. sardynek i tuńczyków, które mają tu idealne warunki do rozwoju. Stąd też grillowanie sardynki są jednym z najbardziej popularnych dań i nieodłącznym elementem odbywających się w Lizbonie festynów Festas dos Santos Populares. Są uznawane za największe i najbardziej tłuste na świecie, a ze względu na posiadane wartości odżywcze, ich spożywanie jest nie tylko przyjemnością, ale i korzyścią dla naszego zdrowia. Równie dorodne i smaczne są także portugalskie tuńczyki. Amatorzy wędkowania powinni się wybrać na Azory lub Maderę, by spróbować swych sił w złapaniu tamtejszych, imponujących okazów.

Nic więc dziwnego, że z Portugalii pochodzi najstarsza europejska firma produkująca konserwy – Ramirez (powstała w 1853 r.). Firma od stuleci dostarcza wysokiej jakości konserwy rybne, łącząc tradycyjne metody przetwarzania ryb z innowacjami technologicznymi. Ramirez jest też jednym z pierwszych przedsiębiorstw, które wymyśliły i wprowadziły rewolucyjne otwarcie puszki (przy pomocy okrągłej dźwigni), nie wymagające użycia otwieracza do konserw.

Portugalskie złoto - Oliwa Oliveira da Serra
Smaki Portugalii Portugalia kojarzona jest przede wszystkim z winem porto i madera, jednak do jej skarbów kulinarnych zalicza się także oliwę. Cześć z tych, którzy ją spróbowali, uważa ją nawet za najlepszą na świecie. Oliwki przywędrowały do Portugalii wraz z okupującymi Półwysep Iberyjski Maurami, stąd też pochodzi tutejsza nazwa oliwy z oliwek – azeite. Jej wytłaczaniem zajmowały się niegdyś przeważnie klasztory, w tym m.in. w Alcobaça, Coimbrze czy Tomar. W Portugalii w piękne gaje oliwne obfituje szczególnie region Alentejo.

Dowodem na wysoką jakość oraz doskonałe walory smakowe portugalskiej oliwy jest marka Oliveira da Serra. Jedna z jej oliw z pierwszego tłoczenia – Vintage - konsekwentnie, od pięciu lat otrzymuje złoty medal przyznawany przez Monde Selection (jest to międzynarodowy, niezależny instytut jakości).

Lizbońska kawa Nicola
Lizbona, a zwłaszcza tutejsza kawiarnia - Café Nicola, także ma się czym poszczycić. W tym legendarnym miejscu na początku XIX wieku spotykała się śmietanka towarzyska stolicy - politycy i pisarze, w tym m.in. słynny poeta Bocage. Serwowana tu kawa, pochodząca z byłych kolonii portugalskich, tak bardzo przypadła do gustu Portugalczykom, że pod marką Nicola rozpoczęto sprzedaż pakowanej kawy, a wkrótce potem jej masową produkcję. Jedna z mieszanek otrzymała nawet nazwę na cześć jednego z częstych gości kawiarni – Bocage.

Naturalne bąbelki
W Portugalii dużą popularnością cieszy się także gazowany napój Sumol, pozytywnie wyróżniający się na tle wszystkich innych światowych marek. W jego składzie znajduje się najwięcej soku i miąższu owocowego (6-10% w zależności od smaku, przy standardowej zawartości w tego typu napojach - max. 1-2%). Nie zawiera też sztucznych barwników i konserwantów.

Wszystkie te produkty dostępne są już Polsce za pośrednictwem firmy Smaki Portugalii (www.smakiportugalii.pl). Można je dostać w wybranych delikatesach (m.in. Kuchnie Świata, Alma, Bomi, Piotr i Paweł, Mini Europa) a także w sklepach internetowych (m.in. www.masala.com.pl,  www.go-fusion.pl, www.kuchnieswiata.com.pl).

Więcej informacji na temat Portugalii można znaleźć na stronie: www.visitportugal.com oraz na Facebook’u www.facebook.com/visitportugal.




Cudze chwalicie, swego nie znacie – Wiejska Spiżarnia od Konpacka

Wiejska Spiżarnia od Konpacka Powiedzenie to w pełni obrazuje tendencje kulturowe charakterystyczne dla współczesnego społeczeństwa XXI wieku. Zachwycamy się odległymi miejscami, pasjonujemy dalekimi cywilizacjami i niestety przedkładamy fascynację egzotycznymi krajami nad świadomość własnej oryginalności…

Często jednak kult wszystkiego, co obce, zamiast poparty rzetelną wiedzą, jest zwykłym i ostentacyjnym zachwytem nie-polskością. Wyjeżdżamy nad Morze Czarne, do Egiptu czy Hiszpanii, zapominając o urokach polskich rejonów nieskażonych masową turystyką, jak Mazury, czy Bieszczady. Zapożyczamy święta z innych kultur, uważając je za bardziej atrakcyjne. Wianki czy Katarzynki przegrały z komercyjnymi Walentynkami i hucznym Halloween; osiedlowe sklepiki wypierane są przez zagraniczne sieci supermarketów…

Co więcej, odejście od polskości przejawia się także w naszej kuchni! Jeśli możemy gdzieś zobaczyć staropolskie potrawy, to tylko na świątecznych stołach, jeśli możemy gdzieś skosztować tradycyjnych smaków, to przeważnie w kuchni naszych babć. Społeczeństwo, które jest ,,nowoczesne”, zajada się kuchnią włoską, chińską lub meksykańską. Cioci, która przyjedzie z Ameryki, podajemy ogniste burrito, słodko – kwaśną kaczkę po tajsku i egzotyczny deser z marakui, ananasów i limonek, na obiady rodzinne serwujemy pizzę, a jeśli chcemy lekko rozpieścić dzieciaki – zabieramy je na frytki.

A kuchnia polska oferuje nam przecież mnóstwo możliwości, a w dodatku odpowiednio przyrządzone potrawy są zdrowe! Jedno z czołowych miejsc zajmują kasze. Nie każdy wie, że kasza gryczana pojawiła się na terenie Polski prawdopodobnie już w XII wieku i stosowana była zarówno jako pokarm, jak i środek leczniczy. Już nasi przodkowie wiedzieli, że jest bardzo zdrowa. Poza witaminami z grupy B, kasza gryczana zawiera białko oraz składniki mineralne, takie jak wapń, żelazo, fosfor, potas, magnez oraz kwas foliowy. Kasza jęczmienna natomiast zawiera niacynę, która poprawia wygląd naszej skóry. Z kolei dzięki zawartości błonnika kasza jęczmienna zapobiega wzdęciom i bólom brzucha oraz obniża poziom tzw. złego cholesterolu, trzeba jednak wiedzieć, jak je przygotować. Przed wrzuceniem do garnka, kaszę jęczmienną i gryczaną należy dokładnie wypłukać, następnie gotować na małym ogniu przez ok. 20 minut. Chcąc podkreślić smak kaszy, posypmy ją solą już na talerzu. Dzięki temu wykorzystamy o wiele mniej białej przyprawy, zachowując wyrazisty i zdecydowany aromat.

Najwygodniejsze w przygotowaniu są oczywiście kasze w woreczkach, a prawdziwym ukłonem w stronę polskości jest limitowana seria ,,Wiejska Spiżarnia” Konpack, będąca propozycją powrotu do kulinarnych korzeni. W linii tej znajdziemy klasyczne polskie produkty, będące podstawą większości naszych narodowych dań.

Fascynacja obcymi kulturami nie jest oczywiście niczym złym. Poznając inne narodowości poszerzamy swoje horyzonty, a porównując własne tradycje lub obrzędy nawet z pozoru najbardziej oddalonymi cywilizacjami, bardzo często znaleźć można zaskakujące podobieństwa. Pamiętajmy jednak, aby oczarowanie egzotyką nie stało się bezmyślnym naśladownictwem, a szerzenie polskości – zapomnianą praktyką. Może więc… zaczniemy od kuchni?

Dzisiaj Wiejska Spiżarnia poleca:

  • Kasza gryczana z borowikami
  • 2 torebki kaszy gryczanej z warzywami
  • 300 g świeżych borowików
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mąki
  • natka pietruszki
  • 1,5 szklanki wywaru warzywnego
  • sól, pieprz

Kaszę z warzywami ugotować według sposobu przygotowania podanego na opakowaniu. Oczyścić borowiki, obgotować, ostudzone pokroić na części i obsmażyć na maśle. Z pozostałego tłuszczu zrobić jasną zasmażkę, zalać wywarem warzywnym, doprawić solą, pieprzem i zagotować. Podawać posypane pokrojoną natką pietruszki.

Konkurs

Uprzejmie informujemy, że konkurs został rozwiązany. Zwycięzców powiadomimy drogą e-mail o odbiorze nagród..




Niezwykłe wielkanocne nowości od Kowalewskiego

Nowości Kowalewskiego Firma Kowalewski z okazji świąt wprowadziła na rynek linię niezwykle oryginalnych i przede wszystkim pierwszych takich w Polsce produktów. Są to nowe, arcyciekawe i niezwykle oryginalne chrzany. W nowej linii znajduje się Chrzan domowy z pomarańczą – zawierający cząsteczki świeżutkich pomarańczy, Chrzan domowy z cytryną z dodatkiem cząsteczek cytryn oraz przyrządzany według sprawdzonej, ściśle strzeżonej receptury, prawdziwie ostry Chrzan delikatesowy. Wszystkie trzy produkty powstały ze składników najwyższej jakości. Nowe chrzany z owocowymi dodatkami podniosą walory smakowe zarówno świątecznych, jak i codziennych potraw. Dodatkowo pięknie zaprezentują się na stole dzięki swoim uroczym opakowaniom. Świetne, innowacyjne i smakowite. Idealnie pasują do mięsiw oraz jaj na twardo. Producent oferuje chrzany w ozdobnych słoiczkach o pojemności 140 ml w sugerowanej cenie sklepowej ok. 3,60 PLN. Dodatkowo na święta firma Kowalewski proponuje dwa wyjątkowe koncentraty żuru - Żurek Razowy i Domowy. Domowy przyrządzany jest z białej mąki i przypadnie do gustu miłośnikom tradycji. Natomiast Żurek Razowy to wyśmienity, przyrządzany według sprawdzonej domowej receptury koncentrat żurku stworzony z razowej żytniej mąki oraz zakwasu żurowego. Ciemna mąka użyta do przyrządzenia koncentratu pochodzi z pełnego przemiału i co się z tym wiąże zawiera cześć otrąb. To właśnie razowa mąka sprawia, że Żurek ma taki wyjątkowy smak. Z jednej butelki koncentratu wychodzi aż 1,5 litra aromatycznego żurku. Kowalewski proponuje koncentraty w szklanych zakręcanych, 320 ml butelkach w sugerowanej cenie detalicznej ok. 1.70 PLN. www.kowalewski.eu




Wielkanoc to pyszny czas!

Żurek domowy Co jest jednym z najważniejszych elementów Świąt Wielkanocy dla każdej pani domu? spotkanie z rodziną oczywiście. A zaraz po nim? Uroczyste śniadanie. Podane na przepięknie zastawionym, kolorowym stole, na którym oprócz świeżych kwiatów i rzeżuchy znaleźć można tradycyjną święconkę. Nie wyobrażamy sobie Wielkanocy bez faszerowanych jajek, pasztetu, białej kiełbasy i przepiękne udekorowanych sałatek. Stoły zachęcają różnorodnością, a potrawy przyciągają nasz wygłodniały wzrok. Niezbędnym dodatkiem do wielkanocnych pyszności jest chrzan. Jest on nie tylko wyrazistym w smaku uzupełnieniem, ale także lekiem na świąteczne łakomstwo. Dawniej wierzono, że wystarczy zjeść na czczo pokaźną porcję tego święconego specjału, następnie chuchnąć 3 razy do komina i to wystarcza aby jeść bezkarnie świąteczne smakołyki w nieograniczonych ilościach. Utarty chrzan to nie tylko doskonały sposób na lepsze trawienie, ale także charakterystyczny, pikantny smak, którego nie może zabraknąć podczas wielkanocnego ucztowania. Ozdobą wielkanocnego obiadu jest tradycyjna zupa. Na polskich stołach wielkanocnych najczęściej króluje żurek. Żur jest jedną z najstarszych zup w Polsce. Gotowany był już w XIII wieku przez mieszkańców Małopolski. Robiony najczęściej na zakwasie, z dodatkiem jajka , posypany aromatycznym majerankiem, podczas wielkanocnego festiwalu smaków jest gościem niezbędnym. Żur podawany jest z równymi dodatkami- ziemniakami, kaszą, bobem, grochem. W zupie może się wędzony boczek, biała kiełbasa, suszone grzyby czy wspominane wcześniej jajka. Zupę można zabielić śmietaną, albo zostawić ją „czystą”. Podstawą żuru jest zakwas, który uzyskujemy przy połączeniu zagotowanej wody z mąką i niezbędnymi przyprawami takimi jak czosnek czy majeranek. „Kiszenie” dobrego zakwasu wbrew pozorom jest czasochłonne trwa od 2 do nawet 4 dni! Dla mniej cierpliwych miłośników świątecznego żurku lub dla tych, którzy nie mają czasu albo chęci doglądać zakwasu i od podstaw przygotowywać wywar czekają gotowe produkty. Ich niewątpliwą zaletą jest możliwość skorzystania z bazy, czyli zakwasu i doprawienia go według własnego pomysłu. Warto jednak stawiać na sprawdzone produkty, bo przecież nikt z nas nie chciałby przeżyć świątecznego rozczarowania kulinarnego. Na przykład firma Kowalewski przygotowała dwa ciekawe żury, które z pewnością nie rozczarują biesiadników. Jeden, przyrządzany według domowej, sprawdzonej receptury to koncentrat Żurku Domowego z którego można przygotować aż 1,5 litra gęstej, tradycyjnej w smaku aromatycznej zupy. Drugi to Żurek Razowy, czyli koncentrat stworzony z żytniej razowej mąki oraz zakwasu żurowego. Ciemna mąka użyta do przyrządzenia koncentratu pochodzi z pełnego przemiału i co się z tym wiąże zawiera cześć otrąb. To właśnie razowa mąka sprawia, że ten żur ma taki wyjątkowy smak. Z jednej butelki koncentratu także wychodzi 1,5 litra smakowitego, kwaskowego żurku przywołującego na myśl prawdziwe wiejskie smaki . Gdy już nasycimy się świąteczną zupą przychodzi czas na słodycze. Zaraz po obiedzie możemy cieszyć oczy mazurkami ozdobionymi niezliczoną ilością bakalii, babkami, których wygląd i smak zależy od fantazji Pani domu. To dzięki tym świątecznym słodkościom, ociekającym lukrem możemy na chwilę zapomnieć o codziennych troskach . Pierwsze wiosenne święta to ważny czas dla całej Rodziny, dlatego pamiętajmy by spędzić je pysznie i kolorowo. www.kowalewski.eu




Bułeczki z czekoladą: krzepiąca, kobieca przekąska

Bułeczki mleczne Praca, dom, fitness, spotkanie z przyjaciółką, kurs językowy, a może jeszcze randka? Taki natłok zajęć to dla wielu pań codzienność. Kobiety potrafią zagospodarować swój dzień, co do minuty. Niestety, efekt jest taki, że część z nich zwykle nie ma czasu na pożywny posiłek i już w połowie dnia zaczyna odczuwać osłabienie. Wszystkim zabieganym paniom polecamy, więc dziś bułeczki z Czekoladą Dan Cake, które szybko stawiają na nogi nawet w najbardziej pracowity dzień.


Zacznij dzień na pełnych obrotach

Powiedzenie, że „ktoś wstał lewą nogą” nie jest wcale pozbawione sensu. Badania psychologów wielokrotnie potwierdzają, że to, w jakim humorze przywitamy poranek, będzie rzutowało na nasz nastrój w ciągu całego dnia. Jeżeli rano nie mamy czasu, by przygotowywać sobie śniadanie poświęćmy, choć pięć minut na schrupanie słodkiej bułeczki. Tę przekąskę warto połączyć z filiżanką aromatycznej, porannej kawy. W ten sposób jeszcze wyraźniej poczujemy mleczny smak bułeczek Dan Cake, a ukryte w bułeczkach kawałki czekolady będą po prostu rozpuszczać się w ustach. Po takiej pobudce nikt nie będzie już czuł niechęci do rozpoczynającego się dnia.


Na podły humor i trudne dni

Bułeczki z czekoladą Dan Cake Bywają też chwile, kiedy naprawdę jesteśmy rozdrażnione i zupełnie nic nam się nie chce. Zwykle wynika to z tego, że ktoś rzeczywiście „nadepnął nam na odcisk”, ale czasem po prostu mamy „te dni”. W obu przypadkach, zamiast dalej się nad sobą użalać, lepiej samej zadbać o poprawę samopoczucia. Istnieją na to sposoby proste i skuteczne. O cudownych właściwościach czekolady, która pobudza produkcję endorfiny – czyli tzw. hormonu szczęścia – nie trzeba chyba żadnej pani przypominać. Warto jednak wspomnieć, że zatopienie kawałków czekolady w delikatnej, pieczonej w tradycyjny sposób bułeczce daje jeszcze lepsze efekty.


Kobieta znaczy Aktywna

Współczesne kobiety to nie efemeryczne nimfy, ale osoby aktywne, wiecznie zabiegane i realizujące się na dziesiątki różnych sposobów. Z tych powodów słodka przekąska, po którą zawsze można sięgnąć, jest często niezbędna, by naprawdę aktywnie przeżyć cały dzień. W tym celu powstały pyszne Bułeczki Dan Cake, które wzbogacono w możliwe najbardziej kobiecy sposób: kawałkami pysznej, prawdziwej czekolady.


Konkurs

Zestaw konkursowy Dan Cake Uprzejmie informujemy, że konkurs został rozwiązany. Zwycięzców powiadomimy drogą e-mail o odbiorze nagród. Gratulujemy!





Witaminowa bomba w odcieniu czerwieni

Kalendarzowa zima w pełni. Jednak w praktyce pogoda płata nam różne figle i w teoretycznie zimowym okresie daje nam próbkę iście wiosennych temperatur. Takie wahania pogodowe sprawiają, że jesteśmy bardziej podatni na przeziębienia. Warto pamiętać, że bogata w witaminy dieta powinna pozwolić każdemu przetrwać w zdrowiu okres nawet najbardziej rozkapryszonej pogody.

Witaminowa bomba w odcieniu czerwieni W dobrze zestawionej diecie nie może zabraknąć białka, witamin i składników mineralnych. Znajdziemy je w mięsie, rybach, nabiale, owocach i warzywach. Tyle tylko, że o tych ostatnich, szczególnie w okresie zimowym zdarza się zapominać. Tymczasem warzywa to źródło wielu witamin i składników mineralnych. Choćby buraki czerwone. Mało, kto wie, że niepozorny burak, który kojarzy się zazwyczaj z osobnikiem płci męskiej o wątpliwym poziomie kultury i inteligencji lub kotletem mielonym i ziemniakami, podawanymi w barze mlecznym, to prawdziwe warzywo-cudo, zawierające w swym wnętrzu niemalże całą tablicę Mendelejewa. Dzięki temu buraki wpływają na wszystko! Począwszy od układu krwionośnego, przez nerwowy, pokarmowy, odpornościowy, aż po hormonalny. Świetnie oczyszczają także wątrobę, zarówno z toksyn wewnętrznych, na przykład po suto zakrapianej imprezie, jak i zewnętrznych, po ciężkim i nerwowym tygodniu pracy. Ale co najważniejsze te czerwone warzywa działają zasadotwórczo, czyli przywracają naturalną równowagę kwasowo-zasadową organizmu, co z kolei utrudnia rozwój wszelkich nowotworów. Są także pomocne gdy dopadanie nas zgaga - buraki w mig temu zaradzą. Mylą się także Ci, którzy wierzą w faktyczność powiedzenia „kapusta głowa pusta”. Wbrew pozorom kapusta dostarcza organizmowi wielu niezbędnych witamin, dzięki czemu ciało funkcjonuje bez żadnych usterek. Szczególnie polecana w okresie zimowym jest kapusta czerwona, bogata w niezliczoną ilość witaminy C, która skutecznie ochroni przed groźnymi infekcjami. To warzywo, choć wciąż w Polsce mało popularne skutecznie obniża ciśnienie krwi, działa odwadniająco, a ponadto ma właściwości antynowotworowe oraz antymiażdźycowe. Doskonale wzmacnia nadwerężony zarówno przez stres układ nerwowy jak i przez zimę układ odpornościowy. Zarówno buraki, jak i czerwona kapusta to prawdziwe bomby witaminowe. Warto, więc oba warzywa wprowadzić na stałe do domowego menu. A podawać je można na różne sposoby. Dodane do zupy, jako przekąski lub ozdoba stołu podczas przyjęcia. Najcenniejsze jednak będą podawane te w formie surówek. I tu przed każdą gospodynią znowu gro różnych możliwości. Buraki z chrzanem, cebulą lub na słodko, kapusta z rodzynkami, goździkami, czy z winem. A może w nieco nowej odsłonie? Firma Kowalewski proponuje Buraczki z prażoną cebulką oraz papryczką, czyli coś dla tych, którzy lubią nieco ostrzejsze dania i oryginalne, niecodzienne rozwiązania. Starte na długie wiórki buraczki z odrobiną papryki i prażonej cebulki to zupełnie nowe połączenie smakowe. A dla tych, którzy cenią sobie tradycyjną kuchnię „jak u mamy” godna polecenia jest sałatka z Czerwonej kapusty z jabłkiem. Surówka sporządzona według śląskiej receptury nie zawiera żadnych konserwantów ani barwników. Pamiętajmy o warzywach i surówkach, zawarta w nich moc witamin pozwoli zachować zdrowie, kondycję i dobre samopoczucie do tego pozytywnie nastroi i zmobilizuje do działania.

www.kowalewski.eu




Słodkie chwile dzieciństwa:
Powiedz, co zawdzięczasz swojej Babci lub Dziadkowi i wygraj paczkę pysznych ciast Dan Cake.

Dan Cake Tłumaczyli nam świat, zaskakiwali pysznościami, opowiadali bajki do snu i byli chodzącą skarbnicą wiedzy. Zresztą dla wielu z nas do tej pory Babcia i Dziadek to osoby, na których zawsze możemy liczyć. Dlatego z okazji zbliżających się świąt Babci i Dziadka chcemy Was zachęcić do przywołania ciepłych wspomnień związanych z tymi naszymi „drugimi rodzicami”. Dlatego zachęcamy Was do napisania o tym, co zawdzięczacie swojej Babci lub swojemu Dziadkowi. Możecie po prostu wymienić jedną cechę lub powiedzieć, czego się od nich nauczyliście.Możecie wspomnieć jakiś wspaniały przysmak, którym raczyła Was Babcia, podzielić się ciekawą radą Dziadka czy opowiedzieć jakąś historię związaną z Waszymi Babciami/Dziadkami. Spośród osób, które podzielą się swoimi wspomnieniami rozlosujemy smakowite paczki pełne pysznych ciast Dan Cake. Słodkie babeczki, puszyste keksy i czekoladowe sękacze z pewnością jeszcze wyraźniej przypomną Wam o pięknych chwilach spędzonych z Babcią czy Dziadkiem. Zresztą ciasta Dan Cake są inspirowane tradycyjną, prawdziwie „babciną” recepturą. Dla niektórych może być to, zatem doskonała okazja, by podzielić się swoja nagrodą i słodko zaskoczyć ukochaną Babcię lub Dziadka wykwintnym wypiekiem Dan Cake.

Konkurs

Uprzejmie informujemy, że konkurs został rozwiązany. Zwycięzców powiadomimy drogą e-mail o odbiorze nagród. Gratulujemy!





A my się zimy nie boimy!

Narty, deska oraz sanki to nieodłączny element zimowego urlopu. Zimowe szaleństwa lubią zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. Choć każdy wybiera, co innego, na stoku wszyscy marzną podobnie. A nikt nie lubi przecież chorować.

Malina w syropie Pierwsze tygodnie roku to najlepszy moment na zimowe szaleństwa na stoku. Całodniowe szusowanie po górach nie zawsze jednak kończy się dobrze. Na stoku łatwo przecież o przeziębienie. A gdy za oknem świeci słońce, a nartostrady pokrywa świeży śnieg na chorobę nie warto marnować czasu. Sposobów na jej uniknięcie jest sporo. O odporność należy jednak zadbać przede wszystkim znacznie wcześniej, zwracając szczególną uwagę na dietę bogatą w witaminę C i magnez. Po zimowych szaleństwach i długich spacerach na mrozie warto natychmiast pomyśleć o czymś na rozgrzewkę. Kubek gorącej herbatki z rumem lub cytryną i imbirem w mig nas rozgrzeje, do tego ciepłe skarpety i koc i można cieszyć się urokami zimowego wieczoru. W ten sposób unikniemy przeziębienia. Co zrobić jednak, gdy na profilaktykę jest już za późno i zaczynamy czuć drapanie w gardle, kręcenie w nosie, rozsadzający ból głowy i mięśni? Zamiast faszerować się kolejną dawką chętnie reklamowanych w telewizji lekarstw z pobliskiej apteki warto sięgnąć po naturalne metody zwalczania choroby. A tych z babcinej domowej apteczki przecież nie brakuje. Wśród kuracji przeciwgrypowych dużą popularnością cieszą się te z użyciem czosnku. Tu czosnek bryluje w różnych odsłonach: z mlekiem, z chlebem, jako syrop czosnkowy lub czosnkowa nalewka. To roślina zawierająca w sobie mnóstwo leczniczych pierwiastków, zwana jest także naturalnym antybiotykiem, skutecznie zwalcza infekcje zarówno te bakteryjne, jaki i te wirusowe. A do tego działa odkrztuście i obniża gorączkę. A gdy przemarzliśmy do szpiku kości na rozgrzanie organizmu najlepsza będzie herbata z rumem, cytryną i miodem lub dodatkiem imbiru. Wszystkie te substancje zadziałają napotnie i rozgrzewająco. A gdy zaburczy w brzuchu najlepszy będzie tradycyjny polski rosół. Od dawien dawna stosowany jako jeden z leków na przeziębienie. Mało, kto wie, że jednym z najstarszych sposobów stosowanych przy przeziębieniach już w starożytności były maliny. Zawarty w nich kwas salicylowy ma właściwości napotne, działa rozgrzewająco i antyseptycznie. Idealnie, więc nadają się na zimowy podwieczorek. O tej porze roku raczej trudno o świeże maliny ale bez kłopotu można nabyć maliny w słoiczkach. Na przykład niezwykle jędrne maliny zanurzone w gęstym syropie od firmy Kowalewski to prawdziwy malinowy rarytas. Można je zjadać wprost ze słoiczka, dodać do gorącej herbaty lub podać jako dodatek do naleśników, knedli, czy owocowych deserów. Jak, kto woli…

www.kowalewski.eu




Słodycz od Serca

Walentynki to dzień, kiedy mówimy naszym najbliższym o tym, jak bardzo nam na nich zależy. Ale powiedzieć o swoich uczuciach można na wiele sposobów. Doskonałym sposobem na miłosne wyznanie może być Mufinka Dan Cake. Taki pyszny upominek sprawi, że bliska nam osoba poczuje nie tylko słodycz w ustach, ale i ciepło na sercu.

Słodkie wyznanie

Mufinki Dan Cake

Każdy z nas ma kogoś bliskiego, na kim może polegać. Czasem tak bardzo przyzwyczajamy się do obecności jakiejś osoby, że jej bliskość wydaje nam czymś zupełnie oczywistym. Dlatego wymyślono Walentynki,aby prostym gestem podziękować komuś za to, że jest. MufinkiStracciatella wydają się być wręcz stworzone do tego celu.
Pyszne, jasne ciasto babeczek, w które wtopione są słodkie kawałki czekolady to prawdziwa rozkosz dla podniebienia. Jego wyjątkowa świeżość i aromatyczny zapach sprawią, że MufinkiStracciatella smakują tak, jakbyśmy przed chwilą wyciągnęli je z własnego piekarnika. Mufinkoweciasto zawdzięcza swoją puszystość tradycyjnej, domowej recepturze. Dlatego do wypieku Mufinek Dan Cake nie stosuje się konserwantów. Natomiast ich kuszący waniliowy posmak jest rezultatem wyłącznie naturalnych aromatów.

Atrakcyjne kształty

Jednak wyjątkowy smak to nie wszystko. MufinkiStracciatella są elegancką przekąską, która może stać się podstawą do walentynkowego podwieczorku. Idealnie wypieczona babeczka i zatopione w niej kawałki prawdziwej czekolady będą się pięknie i smakowicie prezentować na romantycznie zastawionym stoliku. Uroku mogą jej dodać papierowe, czerwone foremki. Całość może stać się walentynkową niespodziankę. Tym bardziej, że słodkim prezentem możemy obdarować każdego. I to nawet więcej niż jedną osobę, bo w opakowaniu Mufinek Dan Cake znajdziemy aż cztery słodkie babeczki.

Miłość niejedno ma imię

Słodkości lubi prawie każdy. MufinkiStracciatella równie dobrze nadają się na prezent dla mamy, przyjaciółki, kolegi czy ukochanej osoby. Jest przecież wiele rodzajów miłości. A podarowanie komuś babeczki jest czułym, ale jednocześnie nie nazbyt narzucającym się, czy zobowiązującym podarunkiem. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób ofiarujemy komuś ten słodki prezent. W dzień Świętego Walentego pyszna Mufinka Dan Cakemoże okazać się miłym gestem dla koleżanki z pracy, czy idealną przekąską dla przyjaciółek, z którymi w słodki sposób bojkotuje się walentynkowy wieczór. Choć z pewnością najwytworniej, waniliowe babeczki będą wyglądały podczas romantycznego wieczoru we dwoje. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że najprostsza droga do serca ukochanej osoby prowadzi przez żołądek. W dodatku warto pamiętać, że ukryta w MufinkachDan Cakeczekolada jest znanym od stuleci afrodyzjakiem. Dzięki temu MufinkiStracciatella mogą okazać się doskonałym ukoronowaniem nastrojowej kolacji przy świecach.

Dodaj coś od siebie

W ten wyjątkowy dzień możesz sprawić, żepyszny walentynkowy deser będzie wyglądał jeszcze piękniej. Wystarczy odrobina fantazji, aby własnoręcznie wyczarować eleganckiemufinkowe foremki. Tak podany poczęstunek z pewnością posmakuje wam obojgu jeszcze bardziej. A przecież najlepsze są takie prezenty, którym można się cieszyć razem.Dlatego nic dziwnego, że w Mufinkach Dan Cake można sięzakochać od pierwszego wejrzenia, czy raczej od pierwszego kęsa. W rezultacie będziemy chcieli dzielić się ich smakiem jeszcze częściej. I dobrze, bo przecież kocha się nie tylko w Walentynki.


Producent: Dan Cake Polonia
Nazwa: Mufinki
Gramatura: 300g (4 x 79g)




Święta bez piernika?

pierniki korzenne Jedyny w swoim rodzaju, nieporównywalny
do jakiegokolwiek innego ciasta, pyszny, pachnący
i aromatyczny, z dodatkami albo bez… o czym mowa?
O pierniku oczywiście! Bez niego po prostu nie ma świąt!

Piernik należy do naprawdę wyjątkowych ciast. Kojarzących nam się z dzieciństwem, babciną kuchnią i świętami spędzanymi w gronie najbliższej rodziny. To ciemnobrązowe, twarde lub miękkie (w zależności od rodzaju) ciasto wyrabiane z mieszaniny mąki pszennej i żytniej, mleka, jajek i miodu swój wyjątkowy aromat zawdzięcza silnym korzennym przyprawom. Cynamon, imbir, a czasem goździki, kardamon, gałka muszkatołowa, anyż i lawenda sprawiają, że ciasto pachnie tak wyjątkowo. Właśnie z uwagi na zastosowanie tych przypraw ciasto zyskało nazwę Piernik od słowa „Pierny”, czyli pieprzny. Piernikowe przyprawy stopniowo docierały do Europy głównie po okresie wojen krzyżowych, które zapoczątkowały rozwój handlu z Bliskim Wschodem. Samo ciasto pochodzi z miast hanzeatyckich, będących związkiem miast handlowych leżących w Europie Północnej. Piernik był niejako swoistym symbolem ich powodzenia oraz szerokich kontaktów ze światem. Pierwotnie piernik okrzyknięty został także oznaką luksusu, z uwagi na koszty korzennych przypraw w ówczesnych czasach. Piernikowa receptura została tak opracowana, aby wysyłane w odległe rejony świata ciasto wytrzymało długie podróże lądowe. Ówczesny piernik swoją trwałość zawdzięczał z jednej strony silnemu „wsadowi” przypraw korzennych, a z drugiej swojej konsystencji - twardości i suchości. Można go było przechowywać w zimnym i suchym miejscu nawet parę miesięcy. W Polsce początkowo pierniki wypiekano w Krakowie, potem także Toruniu i Gdańsku. Piernikowe ciasteczka pokrywane z wierzchu czekoladą, bakaliami, a w środku przekładane marmoladą, marcepanem czy czekoladą szybko wtopiły się w polską tradycję bożonarodzeniową i stały się jednym z najważniejszych symboli tych świąt. Na świątecznym drzewku choinkowym nie może zabraknąć różnokształtnych i różnokolorowych pierniczków. To symbol szczęścia i dostatku. W natłoku obowiązków, zabiegani i zapracowani nie mamy dziś często czasu, by zgodnie z tradycyjną recepturą przygotować świąteczne pierniczki, które zawisłyby na choince. Zdobiące świąteczne drzewko ciasteczka o owalnych kształtach i różnorodnych kolorach mogłyby przenieść w bajkowy świat Bożego Narodzenia, świąt z dzieciństwa. Żeby nie rezygnować z tej magicznej atmosfery i wieloletniej tradycji można sięgnąć po gotowe pierniczki. Mogą być to Ciasteczka Korzenne Artura. Mają świąteczne kształty i co ważne, nie są zdobione, więc można je po prostu wręczyć dzieciom aby dowolnie okrasiły je za pomocą kolorowych lukrów i cukrowych posypek. Na choince dobrze zaprezentują się także okrągłe pierniczki Artura w trzech kolorowych odsłonach. Połączone w komplet wyglądają jak słodkie choinkowe bombki. Białe pierniczki w mlecznej polewie przypominać będą śnieżne kule, w kakaowej – tradycyjne staropolskie pierniki, a dwukolorowe dodadzą uroku i finezji ciesząc dzieci swoim wzorem przypominającym kakaowo – mleczną zebrę. Zarówno ciasteczka korzenne jak i wypiekane według tradycyjnych receptur, przekładane marmoladą okrągłe pierniczki o różnokolorowych polewach z powodzeniem zastąpią na naszym świątecznym drzewku babcine specjały. Tak, że nawet babcia nie pozna, że to nie jej własna receptura.

pierniki
www.liderartur.pl


Święta mają szczególny smak

Pierwsza gwiazdka, bajeczna kolorowa choinka, stół nakryty białym obrusem, a na nim tradycyjne świąteczne potrawy. Barszcz czerwony z uszkami, karp na różne sposoby, kutia i świąteczny makowiec to prawdziwa uczta dla łasuchów. Boże Narodzenie to najpiękniejsze i najbardziej rodzinne święta.

Barszczyk czerwony Świąteczny stół to ich najważniejszy element. Przystrojony i niezwykle dostojny pełni podczas świąt centralną rolę. Zaprasza do siebie całą rodzinę i przyjaciół, by mogli cieszyć się wspólnym kolędowaniem. Warto więc zadbać, by został do nich odpowiednio przygotowany. Zgodnie ze staropolskim zwyczajem wigilijny stół powinien być nakryty białym obrusem. Pod nim tradycyjnie kładziemy siano, które ma symbolizować ubóstwo oraz stajenkę, w której urodził się Jezus. W centralnej części stołu powinien znaleźć się talerzyk z opłatkiem oraz krzyż. Pod talerzami natomiast każdemu z domowników zostawiamy pieniążek i łuskę karpia, które mają zapewnić szczęście oraz finansową pomyślność w nadchodzącym roku. Nakrywając do świątecznego stołu nie można zapomnieć o dodatkowym talerzu. Według polskich wierzeń pusty talerz zostawia się dla nieobecnej bliskiej osoby, kogoś zmarłego lub niezapowiedzianego gościa. Wigilijny stół na sam koniec można przystroić zielonymi gałązkami oraz świątecznymi bibelotami. A gdy zostanie już zaprezentowany w pełnej swej krasie, na stół powinny wjechać wigilijne potrawy. Niektórzy koneserzy na te świąteczne rarytasy potrafią z niecierpliwością czekać cały rok. Według staropolskiego zwyczaju na wigilijnym stole powinno pojawić się 12 potraw. Wieczerzę rozpoczyna zupa – tradycyjny barszcz z uszkami, w niektórych regionach Polski zastąpiony zupą rybną lub grzybową. Ale w większości polskich domów barszcz czerwony z uszkami to jedno z najważniejszych wigilijnych dań i nieodłączny element świąt Bożego Narodzenia. Dlatego nie może być to byle jaki barszcz. Starannie przygotowany zgodnie z wigilijną tradycją powinien zostać przyrządzony z najdorodniejszych, krajowych plonów. W okresie świątecznej gorączki zakupowej łatwo przeoczyć ich kupno, a tym bardziej marnować czas na szukanie w mieście najlepszej jakości, naturalnych warzyw. Dlatego podczas świątecznego szału warto sobie pomóc i skorzystać z gotowych już produktów. Należy jednak pamiętać, aby sięgać raczej po te sprawdzone przez nas samych lub polecone przez innych. Eksperymenty produktowe podczas świąt to nie najlepszy pomysł, który może zakończyć się kulinarną katastrofą. Godnym polecenia jest Barszczyk czerwony od firmy Kowalewski. Ten pasteryzowany, skoncentrowany sok został wyciśnięty z najdorodniejszych buraków. Jest wyśmienity, klarowny a z 320 ml butelki wychodzi aż 1,9 litra zupy. 100 ml Barszczyku pokrywa w 83 % dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C. Dostępny w szklanej, zakręcanej butelce, nie trzeba więc zużywać go od razu całego. Po barszczyku czas na rybę. Śledź, karp smażony, ryba po grecku, czy karp w galarecie… właściwie w każdej postaci i formie jest mile widziana na świątecznym stole. Zgodnie z tradycją bożonarodzeniowe menu powinno zawierać jakąś potrawę z kapusty na przykład kapustę z grochem, kompot z suszonych owoców, kluski z makiem na słodko, ciasto makowe lub mak z bakaliami, piernik, owoce, orzechy oraz przeróżne słodycze. Słowem to wszystko, co w polu, sadzie, ogrodzie, lesie i wodzie. Aby zapewnić sobie obfitość należy każdej potrawy spróbować, choć raz. Niech, więc te święta mają wyjątkowy smak.

www.kowalewski.eu



Prezenty od serca

Ręcznie wykonane upominki mają wyjątkową, emocjonalną wartość. Są nieprzeciętne i unikalne. Własnoręcznie wykonane prezenty fot. Thermomix To przedmioty, którym twórcy poświęcili wysiłek, czas i włożyli serce w ich przygotowanie. Jeśli więc chcemy obdarować kogoś bliskiego, własnoręcznie przygotowany podarek stanowi idealną propozycję.

Liczy się pomysł
Duże pole do popisu daje kuchnia: domowe pralinki, marcepanowe trufle, zdobione ciasteczka lub pierniki to tylko niektóre słodkie podarunki, które ucieszą smakosza w każdym wieku. Prezent będzie tym bardziej doceniony, jeśli postaramy się go także oryginalnie zapakować. Wbrew pozorom, przygotowanie nawet tak wyrafinowanego przysmaku jak marcepanowa trufla, może okazać się bardzo proste. Korzystając z pomocy Thermomixa – wielofunkcyjnego urządzenia kuchennego, nie tylko przygotujemy wspaniałe słodkości, ale również zdobędziemy nowe słodkie inspiracje. Domowe pierniczki w ozdobnym pudełku to świetny pomysł na prezent, fot.  Thermomix Producent Thermomixa firma Vorwerk oferuje bowiem zestaw książek kucharskich z wieloma przepisami na apetyczne przysmaki, które mogą sprawić ogromną przyjemność naszym bliskim. Warto także pomyśleć o laurce lub własnoręcznie wykonanej kartce z życzeniami. W sklepach dostępne są zestawy ozdób (kokardek, koralików, bilecików), dzięki którym stworzymy prawdziwe dzieło.

Zachęć do pracy dzieci
Do przygotowania podarunków warto zachęcać dzieci. Dobrze pokazać im, że nie tylko drogie prezenty mają dziś wartość. Jeśli zasiądziemy do przygotowań w rodzinnym gronie będą one świetną zabawą, która jednocześnie rozwija kreatywność i wyobraźnię najmłodszych.


Konkurs

Uprzejmie informujemy, że konkurs został rozwiązany. Zwycięzców powiadomimy drogą e-mail o odbiorze nagród. Gratulujemy!





Strucla z makiem – własnoręczny wkład w świąteczny nastrój

Thermomix idealnie nadaje się do przygotowania  świątecznej masy makowej; fot. Thermomix Unoszący się w domu zapach pieczonego makowca to prawdziwy znak nadchodzących świąt. Warto poświęcić trochę czasu i przygotować go samemu. Własnoręcznie wykonane ciasto będzie smakowało wyjątkowo, i sprawi rodzinie dużo radości.

Przygotowanie masy makowej wbrew pozorom nie jest trudne – z pomocą Thermomixa, wieloczynnościowego urządzenia kuchennego, zajmie około 20 minut.
Wystarczy zemleć mak (funkcja mielenie; czas 30 s/obroty 10), a następnie gotować przez 15 minut wraz z mlekiem, rodzynkami, cukrem i miodem (funkcja gotowanie, temp. 90°C). Do tak przygotowanej masy należy dodać rozdrobnione orzechy, migdały i aromat migdałowy. Rozwałkowane ciasto smarujemy pianą z białek, masą makową i zawijamy jak roladę. Kiedy strucla wyrośnie, wystarczy wstawić ją do piekarnika i czekać, aż w domu zacznie unosić się wspaniały zapach, zwiastujący zbliżającą się rozkosz dla podniebienia.





Andrzejki - noc pełna magii

Nocy Świętego Andrzeja - kiedyś przez cały rok z niecierpliwością oczekiwały na nią wszystkie panny. W tą wyjątkową noc bowiem święty Andrzej, patron wszystkich panien, uchylał rąbka tajemnicy i w andrzejkowych wróżbach zdradzał, która dziewczyna pierwsza wyjdzie za mąż, kto jest jej pisany i czy będzie szczęśliwa. Dziś Andrzejki, Jędrzejówki, czy Andrzejówki, bo tak zwykło się o tym święcie mówić, obchodzi się w wielu krajach Europy. Świętują Szkoci, Grecy, świętują też Polacy. W tą jedyną i magiczną noc wszystko może się zdarzyć. Dziś przyszłe panny młode z dystansem podchodzą do andrzejkowych wróżb, a samo święto stało się bardziej okazją do wspólnych spotkań i zabawy, niż zgłębiania tajników przyszłość. Prywatki, spotkania w pubach tak dziś obchodzi się popularne Andrzejki. A tam, gdzie grupa przyjaciół i wyśmienita zabawa, to przecież także i pyszne jedzenie. Markizy Artur Gorące potrawy, tace wędlin i serów - tak wygląda tradycyjny andrzejkowy stół. Ale gdyby tak zwykle dania na ciepło zastąpić wymyślnymi sałatkami serwowanymi w formie oryginalnego baru sałatkowego impreza zyskałaby zupełnie nowy charakter. Podane na ciepło, na zimno, z majonezem, grzaneczkami, serem, gyrosem, czy kurczakiem, pod jogurtową, serową lub beszamelową kołderką nadadzą przyjacielskiej imprezie andrzejkowej zupełnie nowy wymiar. Przepisów na popularne sałatki w Internecie odnaleźć można mnóstwo, nie ma więc obawy, że nie trafi się w gusta gości. Oprócz baru sałatkowego, na stole nie może zabraknąć nieśmiertelnych słonych i słodkich przekąsek. To one nadają imprezie swobodny, luźny charakter i zamiast skupiać ją przy stole, pozwalają gościom na pląsy i jednoczesne korzystanie z poczęstunku. Aby po dość czasochłonnych przygotowaniach sałatkowego baru, starczyło jeszcze czasu na własną toaletę warto skorzystać z gotowych przekąsek. Na słodko doskonale sprawdzą się wszelkiego rodzaju markizy. Na przykład pięknie prezentujące się, fikuśne markizy Ring (Artur). Krakersy Artur To kakaowe ciastka ozdobione z wierzchu ażurowym wzorem, przez który smakowicie „zerka” mięciutkie, białe nadzienie o smaku kokosowym. Na słono, zamiast popularnych chipsów czy paluszków warto postawić na krakersy. Podane z musztardowym, jogurtowym, czy paprykowym dipem przypadną do gustu najbardziej wymagającym gościom. Aby podczas imprezy nie zabrakło przekąsek należy zaopatrzyć się w większe i co się z tym wiąże ekonomiczniejsze opakowania. Chrupiące krakersy solone od Artura w wielkiej, bo aż półkilogramowej paczce powinny załatwić sprawę nawet wtedy, gdy na naszej imprezie zjawi się nieco więcej gości niż przewidywaliśmy. Te małe chrupiące ciasteczka o naturalnym, delikatnie solonym smaku i fantazyjnych kształtach wyśmienicie współgrają z rozmaitymi dipami, nie nudzą się, nie „zatykają” i dlatego stanowią jedną z najbardziej wziętych przekąsek na imprezach.


www.liderartur.pl


Kuchnia portugalska – fuzja smaków

Korzenne przyprawy, ostra papryczka, figi i migdały - wystarczy spojrzeć na produkty, używane przez Portugalczyków podczas gotowania, by dostrzec tam wpływ innych kultur. Jednak ich połączenie z „od zawsze” dostępnymi na tych terenach dobrami, dało całkowicie nowe, smakowite rezultaty. Warto przyjrzeć się im bliżej.

Fuzja smaków

Kuchnia portugalska została ukształtowana zarówno przez dary natury dostępne na tym obszarze, jak i wpływ innych kultur, z którymi Portugalczykom przyszło się zetknąć. Łatwy dostęp do morza zagwarantował bogactwo ryb i skorupiaków, na których bazują potrawy z regionów nadmorskich, natomiast w centralnej części kraju dominują dania mięsne i sery. Wiele produktów Portugalczycy zawdzięczają najeźdźcom: Rzymianie pozostawili po sobie pszenicę, winną latorośl, figi, oliwki i migdały, natomiast Maurowie – ryż, owoce cytrusowe, szafran oraz zamiłowanie do ciast z miodem, migdałami i figami. Dzięki morskim ekspedycjom, portugalska kuchnia wzbogaciła się o rozmaite przyprawy z Indii i Dalekiego Wschodu, m.in. pieprz, cynamon, goździki i gałkę muszkatołową, oraz afrykańskie papryczki piri piri. Przywieziono także egzotyczne owoce, pomidory, ziemniaki, kukurydzę oraz kakao. Wszystko to razem składa się na wspaniałą różnorodność kulinarną tego kraju.

Zupy

Caldo-Verde Podobnie jak w Polsce, w Portugalii zupy serwowane są jako pierwsze danie obiadowe. Na północy kraju, w Minho, Trás-os-Montes i Beirze, popularna jest caldo verde - zielona zupa z ziemniaków, drobno pokrojonej kapusty galicyjskiej (couve galega), cebuli, czosnku i oliwy. Wrzuca się do niej także kaszankę (tora) lub plasterki wędzonej kiełbasy (chouriço lub salpicao). Często zupa podawana jest z chlebem kukurydzianym (broa de milho). Porto znane jest z flaczków - tripas a moda do Porto, do których dodaje się białej fasoli. Podobno przepis na tę potrawę powstał w XIV w., kiedy to – po zaopatrzeniu statków na wyprawę morską – w mieście nie zostało żadne inne mięso, jak tyko flaki zwierząt. Stąd też wziął się przydomek mieszkańców Porto – tripeiros, czyli „jedzący flaczki”. Centralnie położony region Ribatejo słynie z sycącej, „kamiennej” zupy – sopa de pedra, do przygotowania której używa się czerwonej fasoli, rozmaitych warzyw oraz wędzonej kiełbasy.

Sopa-de-Marisco Będąc nad morzem warto spróbować sopa de marisco, czyli gęstej zupy z owoców morza, oraz caldeirada, gulaszu rybnego z czosnkiem, cebulą, pomidorami i pietruszką. Przepisy na „portugalską zupę rybną”, jak bywa nazywana caldeirada, różnią się w zależności od regionu, np. na Maderze dodaje się do niej goździków (caldeirada a moda do Funchal) a na Azorach - ziele angielskie i pikantną papryczkę piri-piri.


Dania główne

Cataplana Narodową potrawą Portugalii jest bacalhau, solony i suszony dorsz, którego podobno można przyrządzić na 365 sposobów, czyli tyle, ile jest dni w roku. Każdy z regionów ma swój unikalny sposób jego przyrządzania. Równie ważnym daniem są sardynki - grillowane (sardinhas grelhadas) lub pieczone na węglu drzewnym (sardinhas assadas). Nie może ich zabraknąć na żadnej fieście organizowanej w tym kraju. W całej Portugalii popularne jest także cozido a Portuguesa, jednogarnkowe danie przygotowywane z różnych gatunków mięs (wieprzowiny, wołowiny, a nawet drobiu), wędlin, warzyw i czasem ryżu. Najsłynniejsze cozido pochodzi z Azorów (cozido das Furnas), a jego wyjątkowość polega na tym, że garnek z daniem jest zakopywany w gorącej ziemi, tuż nad parującymi źródłami wulkanicznymi, i trzymany tam przez kilka godzin, dopóki cozido nie będzie gotowe.

Typową potrawą regionu Algarve jest cataplana, czyli owoce morza, czasem z dodatkiem kurczaka lub wieprzowiny, duszone w specjalnym, miedzianym naczyniu z przykrywką, zwanym cataplana. Dzięki zastosowaniu tego, przypominającego muszlę, naczynia, dania gotują się szybko, są zdrowsze (bo używa się mniej tłuszczu) oraz zachowują swój smak i aromat. (Przykładowy przepis znajduje się na stronie: http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/ ryby/cataplana_narodowe_danie_jednogarnkowe). Na Maderze warto spróbować mięsnych szaszłyków (espetada de carne), w Bradze - kaczki z ryżem (arroz de pato), natomiast w regionie Alentejo - wybornej, marynowanej w winie wieprzowiny, smażonej z małżami (carne de porco a Alentejana).

Desery

Arroz Doce Podobno Portugalia ma ponad 200, nie spotykanych nigdzie indziej smakołyków. Wiele z nich powstało jeszcze w średniowieczu w tutejszych klasztorach, a ich podstawą jest duża ilość żółtek oraz cukru. Z pewnością do tego typu przysmaków można zaliczyć pastéis de Belém (zwany też pastéis de Marisco), czyli charakterystyczne dla Lizbony babeczki z budyniowym nadzieniem, posypane cynamonem i cukrem pudrem. Ich oryginalna receptura powstała w XIX w. w klasztorze Hieronimitów i do dziś jest strzeżona tajemnicą. Znają ją wyłącznie cukiernicy w Pastéis de Belém na Rua de Belém 84 (www.pasteisdebelem.pt). Zamiłowanie do słodyczy na bazie miodu, fig i migdałów Portugalczycy otrzymali w spadku po Maurach. Najwięcej takich łakoci można znaleźć w Algarve. Zalicza się do nich m.in. morgado de Figos do Algarve (ciastko z fig, migdałów i czekolady) oraz Dom Rodrigo (ciastko z migdałów, cukru i żółtek jaj).

Bolo-de-Mel Także Madera ma się czym pochwalić – znana jest z bolo de mel, przypominającego polski piernik ciasta, do którego dodaje się m.in. goździki, cynamon, miód i orzechy włoskie. Typowe dla tego regionu są także rozmaite ciasta i budyń z kasztanów. Ulubioną przyprawą Portugalczyków jest bez zwątpienia cynamon. Używany jest w większości deserów., w tym m.in. w arroz doce, ryżowym puddingu z cynamonem i cytryną, czy też w leite-creme, słodkim sosie zrobionym na bazie mleka i jajek. Oba desery są tradycyjnie przygotowywane na Boże Narodzenie.

Trunki

Pasteis-Nata Portugalskie wina są powszechnie znane i cenione. Zwłaszcza dwa z nich, wzmacniane wina porto i madera, cieszą się sporym gronem miłośników. Swoje wyjątkowe właściwości porto (Vinho do Porto) zawdzięcza dodawanej do niego brandy oraz niezwykłemu mikroklimatowi doliny rzeki Douro, gdzie dojrzewają winogrona używane do produkcji tego wina. (Więcej informacji n.t. odmian porto znajduje się na stronie: www.ivp.pt.) Natomiast madera (Vinho Madeira), dzięki procesowi maderyzacji (czyli dojrzewaniu w wysokiej temperaturze), uważana jest za najtrwalszy trunek na świecie. Na głębię smaku tego wina ma wpływ niezwykle żyzna gleba powulkanicznej wyspy Madery, na której rosną winogrona. Będąc w regionie Minho warto spróbować także lekkiego i orzeźwiającego, młodego wina Vinho Verde.

Festiwale kulinarne

Dobrym sposobem na poznanie portugalskiej kuchni jest udział w jednym z odbywających się tu festiwali kulinarnych. W okresie wakacji, w regionie Algarve ma miejsce Allgarve Gourmet czyli festiwal dobrego jedzenia, w ramach którego odbywa się Festival do Marisco (Festiwal Skorupiaków) oraz Cataplana Experience. Najbardziej utalentowani szefowie kuchni przygotowują rozmaite potrawy z owoców morza oraz dania zrobione przy pomocy naczynia cataplana. (Więcej informacji znajduje się na stronie: www.allgarve.pt.) Na uwagę zasługuje także Festival Nacional de Gastronomia w Santarém (region Alentejo), gdzie prezentowane są regionalne produkty, m.in. sery, słodycze i potrawy (www.festivalnacionaldegastronomia.com). Punktem obowiązkowym dla prawdziwych łasuchów jest Międzynarodowy Festiwal Czekolady (International Chocolate Festiwal) w Óbidos. Jego uczestnicy mogą spróbować rozmaitych wyrobów z czekolady, wziąć udział w warsztatach kulinarnych czy też konkursie na najlepszy przepis z czekoladą w roli głównej. (Więcej informacji znajduje się na stronie: www.obidos.pt/CustomPages/ShowPage.aspx?pageid=40e75e24-a678-4f4e-bd5f-9ebfd2fc449e.)

Informacje n.t. kuchni portugalskiej znajdą Państwo także pod adresem: www.taste-portugal.com.

Więcej informacji na temat Portugalii można znaleźć na stronie: www.visitportugal.com oraz na Facebook’u www.facebook.com/visitportugal.





Potrawy jesienią pachnące

Złota polska jesień odwiedza nasz kraj stosunkowo rzadko. Słota, przenikliwy wiatr, deszcz siąpiący od rana do wieczora i pierwsze przymrozki – to typowy obraz nadchodzącej właśnie pory roku. W takie dni jedyne, o czym marzymy to rozgrzewający kubek herbaty, ciepły koc i bliskość kominka ze skwierczącym drewnem. Niestety, najczęściej możemy o tym tylko pomarzyć. Po powrocie z pracy zamiast relaksu i wyciszenia czeka na nas rodzina z niezmiennym pytaniem na ustach: co dziś na obiad? Nie mogąc przenieść się do cieplutkiej, pachnącej żywicą i swojskimi aromatami gospody w górach, zorganizujmy sobie namiastkę tej rzeczywistości. Jak? Przygotowując dania, wzmocnione niepowtarzalnymi, korzennymi aromatami, które nie tylko rozgrzewają, ale także dodają energii oraz są świetnym afrodyzjakiem.

Przyprawy korzenne to przede wszystkim anyż, kardamon, cynamon, gałka muszkatołowa, goździki i imbir. Znajdują swoje zastosowanie zarówno w przypadku dań mięsnych, jak i słodkich potraw. Pamiętajmy jednak, że przyprawy ziołowe i korzenne dość szybko wietrzeją, tracąc swój niepowtarzalny aromat, dlatego zaleca się przechowywanie ich w zamkniętych pojemnikach, z dala od ciepła i słońca.

Na obiad lub kolację: Aby zaskoczyć rodzinę, a zarazem spróbować swych możliwości w niecodziennej aranżacji kulinarnej, przygotować możemy np. schab duszony w przyprawach korzennych. Zwykle potrawy ze schabu przyrządza się z udziałem grzybów, warzyw lub kwaskowatych owoców, jednak aromat ziołowo – korzenny nada mięsu specyficznego, żywicznego posmaku, który znacznie różni się od współczesnych, klasycznych aranżacji kulinarnych. Wystarczy 1,5 kg umytego i osuszonego schabu natrzeć czosnkiem i włożyć do żaroodpornej formy. Dodać dwie, pokrojone w ćwiartki cebule, mięso oprószyć przyprawami i po dodaniu niewielkiej ilości wody dusić do miękkości. Możemy dodać także goździki, gałkę muszkatołową albo borówki. Przed podaniem schab pokroić w plastry, udekorować świeżymi borówkami lub liśćmi sałaty i gotowe.

ciastecZka korzenne Na deser: W ramach słodkiego deseru przygotować możemy tartę pomarańczową na spodzie z ciasteczek korzennych. To świetny przepis, łączący orzeźwiający smak cytrusów z ciepłym aromatem goździków i cynamonu. Ciasteczka korzenne dostaniemy w każdym sklepie. Warto wybrać te, które mają wyczuwalnie pikantny smak - na przykład Ciasteczka korzenne marki Artur. Potrzebne nam więc będzie 200g Ciasteczek korzennych Artura, które miksujemy z 50g cukru i 150g roztopionego masła. Do 1 szklanki przegotowanej gorącej wody dodajemy 200g cukru, 3 płatki (lub łyżeczki) żelatyny i skórkę pomarańczową, całość wymieszać i przestudzić. 3 jajka ubijamy na puszystą masę i wlewamy do syropu, dodajemy 200ml ubitej śmietanki (36%) oraz 300ml jogurtu naturalnego. Całość wylewamy na ciasto i odstawiamy na kilka godzin do lodówki. A wieczorem, kiedy za oknem hula zimne wietrzysko, przygotujmy sobie herbatę lub kawę z dodatkiem cynamonu, kardamonu i goździków – wtedy żaden chłód nie będzie nam straszny.


pierniki korzenne Do picia: Lubiącym eksperymentować polecić też można napój goździkowy: wystarczy zalać wrzątkiem 6 -7 różyczek i pić małymi łyczkami: rozgrzewa lepiej niż herbatka „z prądem”. A w towarzystwie słodkich ciasteczek korzennych lub pierników Artur z pewnością pozwoli nam zapomnieć o ponurej, jesiennej rzeczywistości.


www.liderartur.pl


Kanapki świata Drosed

Jak w prosty sposób podczas śniadania lub kolacji przenieść się smakiem w odległe kraje? Czy tradycyjny staropolski pasztet może smakować światowo? Odpowiedzią na te pytania są „Kanapki świata” firmy Drosed – nowa seria pasztetów oferujących smaki kuchni z różnych zakątków globu.

Zdecydowany belgijski smak
belgijski na pumperniklu Kuchnia belgijska jest różnorodna, bogata, ale także mało znana w Polsce. Pasztet belgijski Drosedu ma mocny, zdecydowany smak i przy tym – delikatną jak krem konsystencję. Jego główne atuty to oryginalny smak wątróbki i wyjątkowo łatwe smarowanie. Na pewno pokochają go wielbiciele wątróbki smażonej. Pasztet położony na kromce pumpernikla, w połączeniu z wywodzącą się z Belgii cykorią to oryginalna w smaku, atrakcyjnie wyglądająca przekąska.


Indyjska przygoda
Kuchnia indyjska bez wątpienia kojarzy się z curry. Pasztet indyjski to mariaż orientalnego smaku z polską tradycją. Najlepiej smakuje na oryginalnym indyjskim chlebku naan lub polskim chlebie ze słonecznikiem, posypany płatkami dyni lub kiełkami sojowymi. Zjedz posiłek w prawdziwie orientalnym stylu.

Prawdziwy brytyjski Sandwich
ang-pasta-sandwicz Śniadanie w Anglii jest zazwyczaj solidne, i taka też ma być kanapka z angielską pastą Sandwich. Pasztet z kurcząt zawiera w sobie dodatkowo kawałki delikatnej piersi drobiowej. Jest to treściwa propozycja, która idealnie zaspokoi większy głód.


Francja Elegancja
Francja to przede wszystkim wytworność. Wyrafinowany pasztet francuski łączy w sobie intensywność smaku wraz z ciekawą, zawierającą delikatne kawałki mięsa, konsystencją. Jeżeli dodatkowo zastąpimy chleb bagietką, nałożymy na wierzch świeże warzywa, nasze śniadanie będzie prawdziwą ucztą.

Łosoś po skandynawsku
skandynawski-pasztet W krajach fiordów i nocy polarnej na stołach często gości łosoś pod różną postacią. Drosed proponuje pasztet skandynawski czyli połączenie aromatu i smaku wędzonego łososia oraz wspaniałego pasztetu. Kanapka nim posmarowana będzie pięknie pachnieć i apetycznie wyglądać. Idąc za wzorem mieszkańców Skandynawii, możemy wzbogacić smak pasztetu żurawiną.


Klasyka i różnorodność
Pasztety „Kanapki świata” to oryginalne, niecodzienne smaki. Każdy z nich dostępny jest w klasycznej puszce, a wybrane smaki w mniejszym, idealnym do degustacji, kubku 100g i 105g. Opakowania poznasz po flagach danego kraju i charakterystycznych obiektach z danego regionu. Spróbuj swój ulubiony pasztet w tak wielu światowych odmianach.

www.drosed.com.pl
www.drobioteka.pl

Konkurs

Uprzejmie informujemy, że konkurs został rozwiązany. Zwycięzców powiadomimy drogą e-mail o odbiorze nagród. Gratulujemy!




A do barszczu…

Chociaż do kolacji wigilijnej jeszcze kilka miesięcy, prezentujemy krótki przegląd nieodłącznych kompanów Króla Świątecznego Stołu. Wasza Wysokość Barszcz - któż z nas go nie lubi? Głęboki, nasycony kolor, intensywny, lekko kwaskowaty smak i te dodatki z krainy Virtu, które dopełniają całość, tworząc idealną harmonię aromatów!

Barszcze to bardzo obszerna grupa tradycyjnych staropolskich polewek, podawanych zarówno na słodko jak i na kwaśno. Niektóre gospodynie sporządzają je z kiszonych przez 3 – 4 tygodnie buraków. Większość z nas jednak gotuje barszcz ze świeżych warzyw, dodając grzyby i sok z cytryny. Niezależnie od preferowanej metody przygotowania dobry barszcz nie istnieje bez smacznych dodatków, które nie tyle urozmaicają, co równoważą kwaskowaty smak czystej polewki.

Zacznijmy od krokietów. Każdy ma własny sposób na przygotowanie tych naleśników, odziedziczony zazwyczaj po mamie lub babci, dlatego warto skorzystać z ciekawostek, mogących wprowadzić nieco urozmaicenia do klasycznych rodzinnych dań. Przygotowując farsz dobrze jest dodać do niego nieco suszowych śliwek. Dzięki temu smak nadzienia zyskuje głębię i intensywność. Innym sposobem poprawienia nie tylko smaku, ale też koloru kapusty jest doprawienie jej niewielką ilością karmelu. Na suchą patelnię wystarczy wsypać cukier i regularnie poruszać patelnią aż do jego zbrązowienia. Pamiętajmy tylko, żeby nie oblizywać łyżki - masa cukrowa osiąga temperaturę nawet do 180oC, więc jeśli nie chcemy nabawić się poparzeń języka III stopnia, powstrzymajmy się przed próbowaniem karmelu aż do jego wystygnięcia.

Virtu pierogi z kapustą i grzybami Kolejnym dodatkiem do barszczu mogą być uszka, choć sama myśl o żmudnym lepieniu mikropierożków może wywoływać natarczywe bóle głowy. Zamiast wykrawać kółeczka kieliszkami lub filiżankami możemy uformować z ciasta wałek - taki jak do kopytek. Wydzielone kawałki możemy w prosty sposób wypełnić uprzednio przygotowanym farszem. Wałek a’la kopytka pozwala uniknąć marnowania ciasta i skrawków, które trzeba wielokrotnie rozwałkowywać.

Natomiast fani nietypowych smaków mogą eksperymentować z pasztecikami i ich nadzieniem do woli. Tradycyjne składniki, jak kapusta, cebula i grzyby mogą zostać urozmaicone papryką, serem, a nawet kiszonymi ogórkami. Wszystko zależy od indywidualnych gustów i czasu, jaki możemy poświęcić na przygotowywanie dodatków do barszczu. Jeśli tego czasu brakuje lub też spędzenie w kuchni całego popołudnia nie jest naszym wymarzonym zajęciem, możemy skorzystać z dań gotowych np. firmy Virtu. Sprawdzony smak, najwyżej jakości składniki i starannie skomponowana receptura drożdżowych Pasztecików, malutkich Uszek czy chrupiących Krokietów z aromatycznym farszem grzybowo-kapuścianym Virtu na pewno zadowolą wymagające domowe podniebienia. Pamiętajmy, że Paszteciki, Uszka czy Krokiety to doskonała przekąska nie tylko podczas świątecznej kolacji, ale także w chłodne jesienne wieczory.

www.virtu.com.pl


Uwaga nadwaga!

Otyłość wśród amerykańskich nastolatków oscyluje w granicach 27 – 30%, w Polsce wskaźnik ten wynosi od 14 do 18%. Niestety liczba dzieci, u których zdiagnozowano nadwagę rośnie w dramatyczny sposób. Specjaliści przewidują, że w ciągu zaledwie dekady możemy wyrównać niechlubny rekord mieszkańców Nowego Kontynentu.

XXI wiek to wiek konsumpcji i komercjalizacji. Porcje i rozmiary XXL nikogo już nie dziwią. Powstają fundusze do walki z chorobami cywilizacyjnymi, na które umierają rocznie miliony osób - często zbyt późno zdających sobie sprawę z krzywdy wyrządzanej organizmowi przez całe życie. Przeciwdziałanie otyłości powinno rozpocząć się już w wieku przedszkolnym poprzez edukowanie i informowanie maluchów o zagrożeniach wynikających z przejadania się. Badania wykazały bowiem, że problemy z nadwagą związane są nie tylko z powinowactwem genetycznym, ale także z wpływami grup rówieśniczych. Bardzo prawdopodobne, że dziecko widząc kolegów pędzących na przerwie do sklepiku po chipsy lub do automatu po colę zechce robić to samo, nawet jeśli w domu uczone jest zdrowego odżywania. Dlatego rząd amerykański postanowił wycofać ze szkół publicznych niezdrową żywność. Po kilku latach stosowania ,,szkolnej diety” badania wykazały, że otyłość u dzieci zmniejszyła się aż o 1/6. W Polsce pomysł wycofania ze szkół niezdrowej żywności przyjął się tylko w kilku podstawówkach co dowodzi, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na tak zdecydowane kroki. Z drugiej strony, szkolne sklepiki coraz częściej proponują dzieciom naturalne przekąski, np. suszone plasterki owoców czy warzyw (CRISPY). Po akcji „Mleko w szkole” w podstawówkach ruszyła także kolejna – „Owoce w szkole”. Wszystko po to, aby wypracować w dzieciach nawyk zdrowego odżywiania.

Crispy chrupsy z bananami Profilaktyka jest najważniejsza – mówi Renata Łuczyńska-Bogusz, Brand Manager firmy Paula, producenta naturalnych przekąsek Crispy. Od lat prowadzimy działania skierowane na edukację dzieci i młodzieży. Chcemy, aby dzieci odżywiały się nie tylko zdrowo, ale dzięki właściwej edukacji miały możliwość wyboru z licznej grupy produktów również tych naturalnych i smacznych. Specjalnie dla nich przygotowaliśmy np. Chrupsy jabłkowe o smaku banana oraz Chrupsy o smaku truskawki. Kolorowe opakowania i ciekawy smak naszych przekąsek sprawiają, że maluchy bardzo chętnie sięgają właśnie po nie. Chrupsy nie zawierają dodatku cukru, sztucznych barwników czy wzmacniaczy smaku, są w pełni naturalne, mocno chrupiące i niezwykle lubiane przez dzieci - podobnie jak pozostałe nasze produkty z suszonych owoców i warzyw, znane na rynku jako Crispy natural.

Pamiętajmy, że to my dorośli jesteśmy wzorem dla naszych maluchów. Otyli rodzice próbujący przekonać pociechę o zaletach zamiany batonika na marchewkę nie są wiarygodni, jeśli sami podjadają słodycze i stronią od owoców i warzyw. Dzieci obserwując dorosłych naśladują ich zachowania.




Jak często dzieci powinny jeść słodycze?

Słodycze dla dzieci Z pewnością każda mama wie, że nie da się całkowicie zabronić dziecku dostępu do słodyczy. Co więcej, przekorna natura małego łakomczucha będzie kazała mu tym usilniej walczyć o każdy kawałek czekoladki, im bardziej rodzice zakazują spożywania jakichkolwiek łakoci.

Psycholodzy dziecięcy i pediatrzy są jednego zdania: całkowite odcięcie dziecka od słodyczy jest niemożliwe, ponieważ prędzej czy później maluch i tak się z nimi zetknie, a wtedy, zafascynowany nieznanym, urzekającym smakiem, nie będzie sobie w stanie odmówić jakiegokolwiek łakocia. Dlatego już od najmłodszych lat powinniśmy uczyć nasze dziecko wyważonego podejścia do słodkości, wśród których znajdują się te bardziej i mniej szkodliwe. Nasz maluch nie powinien zbyt często dostawać słodyczy, które długo zostają w buzi, narażając zęby na dłuższy kontakt z cukrem i żywiącymi się nim bakteriami: krówek – ciągutek, toffi, lizaków, landrynek itp. Warto pomyśleć też o mądrej ,,polityce” częstowania dziecka słodkościami. Można na przykład wyznaczyć jeden dzień, może być to np. niedziela, w którym dziecko będzie dostawać tyle słodyczy, ile tylko będzie chciało, w pozostałe dni tygodnia jednak jego dieta będzie zupełnie wolna od sztucznych cukrów. Należy pamiętać także, że częstowanie dziecka łakociami przed obiadem nie jest najlepszym pomysłem. Przeładowany słodyczami żołądek nie przyjmie już na pewno drugiego dania, nie mówiąc o smaku chociażby gotowanej marchewki, która po kilku czekoladowych ciastkach wcale nie będzie należała do łakomych, smakowitych kąsków. Jeśli jednak nasza pociecha zje przeznaczonego dla niej łakocia, przypilnujmy, aby zaraz potem umyła dokładnie zęby, lub, jeśli to niemożliwe, pożuła gumę bez cukru przeznaczona dla dzieci.

Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście kreatywne zastępowanie słodyczy ich naturalnymi odpowiednikami. Zamiast lodów możemy przygotować na przykład owocowy sorbet lub koktajl z dodatkiem jogurtu, a płatki kukurydziane z naturalnym miodem i suszonymi bakaliami świetne sprawdzą się jako popołudniowa przekąska, z powodzeniem zaspokajająca zapotrzebowanie malucha na "coś słodkiego".

Wybierając słodycz dla naszej pociechy warto kierować się też względami praktycznymi. Gdy jest ciepło, nie dajemy dziecku ciastek oblanych czekoladą, nie częstujemy go także dużymi porcjami tortów, czy deserów, które prawdopodobnie i tak będą zjedzone, bez względu na to, czy szkrab ma jeszcze miejsce w żołądku, czy nie. Rozsądniej jest przyzwyczajać dziecko do malutkich porcji, które w zupełności wystarczą na niewielką przekąskę. Przykładem mogą być Rogaliki Artura, są odpowiedniej wielkości w sam raz na jeden lub dwa kęsy, w całości mieszczą się w małej rączce i co ważne są idealne do podziału między kolegami, bo w paczce znajduje się ich kilka. Rozpoczął się rok szkolny, więc mogą stać się one przekąską, która osłodzi maluchowi szkolny dzień. Kruchutkie ciasto nie stopi się w szkolnym plecaku, a jego delikatny smak w połączeniu z witaminowym sokiem owocowym może być przyjemną propozycją drugiego śniadania lub podwieczorku, którego nie odmówi sobie także rodzic, spragniony słodkiej chwili przerwy w codziennych obowiązkach.

www.liderartur.pl




„Wystrojone” dania

Jak przygotować danie, które swoim wyglądem zachęci małego niejadka do pałaszowania? Jak przygotować niedrogie ale szykowne danie, które samym swoim wyglądem zachwyci gości?

Naleśniki Szefowie kuchni wiedzą, że tajemnicą zadowolenia prawdziwych smakoszy jest nie tylko znakomicie przyrządzone danie, ale także sposób jego podania. Człowiek je nie tylko ustami, ale też oczami. Jak więc udekorować zwykły obiad tak, aby stał się dziełem sztuki na miarę szefów kuchni? Nic prostszego. Weźmy na przykład naleśniki z nadzieniem serowym. Jasne ciasto, polewane białą śmietaną może i nie jest niesmaczne, ale na pewno nie zachęca, szczególnie małych niejadków, do rozpoczęcia uczty. Wystarczy jednak tylko poskładać naleśnik inaczej niż zwykle. Jeśli zawsze rulowaliśmy placek ciasta, dzisiaj złóżmy go na 4 części, lub odwrotnie. Ta mała zmiana może zainteresować dziecko, które chętniej sięgnie po widelec. Możemy wykonać fikuśną dekorację posiłku kawałkami owoców: mandarynek, truskawek, winogron, tworząc fantazyjne wzory lub kwiaty, które uczynią najprostsze danie niezwykle efektownym. Dobrym uzupełnieniem wszelkich dekoracji są też wyciskane z tubek dżemy owocowe. Możemy z nich wyczarować najróżniejsze wzory, mogące z powodzeniem ozdobić choćby zwykłe knedle i bułki na parze. Dla dzieci mogą być to wesołe buzie myszek, śmiejących się z talerza, albo szlaczki dookoła jego białej krawędzi. Dorosłym smakoszom możemy zaimponować podając na podwieczorek płonące naleśniki. Wystarczy nasączyć kostki cukru w alkoholu, np. w likierze, ułożyć wokół podawanej potrawy i podpalić. Najlepszy efekt uzyskamy oczywiście wnosząc do pokoju płonące danie przy zgaszonym świetle. Wyjątkowo kuszącym, robiącym wrażenie i dodającym oryginalnego smaku uzupełnieniem do dań na słodko są syropy smakowe. Czekoladowy, orzechowy, karmelowy, rumowy i wiele innych fantazyjnych smaków można bez problemu nabyć w sklepach marki Czas na Herbatę. Gęste syropy smakowe mają oczywiście mnóstwo innych zastosowań. Gęsta konsystencja pozwala im sprawdzić się jako dodatek do masy tortowej, a efekt glazury przystroi świetnie wierzch każdego ciasta. Smak budyniu waniliowego przełamany zdecydowanym aromatem na przykład czekolady czy irish cream na pewno trafi w gusta każdego łasucha, a miłośnicy wieczornej herbatki lub porannej kawki zdziwią się, jak wybornie smakuje ich ulubiony napój z dodatkiem kilku kropel słodkiego syropu o smaku…
Więcej aromatycznych inspiracji na www.herbata.net i www.czasnaherbate.net




Polskie ruskie pierogi Virtu

Typowo polskie dania: pierogi ruskie, barszcz ukraiński, ryba po grecku czy karp po żydowsku zdają się wywodzić z odległych zakątków świata. Jaka jest tajemnica pochodzenia naszych najpopularniejszych i najbardziej lubianych dań narodowych?

Zacznijmy od karpia po żydowsku. W najprostszej wersji tej potrawy wystarczy tylko zagotować dzwonka ryby, przykryć rodzynkami i podduszoną cebulką. Podczas gotowania wydziela się sos, którym zalewa się całość i pozostawia do ostygnięcia. Jest to faktycznie potrawa z kuchni Żydow aszkenazyjskich, która przyjęła się nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Podobno podawano ją podczas balów na wiedeńskich salonach, a my na tyle oswoiliśmy się z tą rybą, że uczyniliśmy z niej tradycyjną potrawę wigilijną.

Kolejna potrawa: barszcz ukraiński. Istnieje on także u naszych wschodnich sąsiadów, jednak tam nazywany jest borsz i zawiera nieco inne składniki. Podczas gdy my dodajemy do tej zupy buraki, ziemniaki pokrojone w słupki, kawałki gotowanego mięsa (wołowiny lub wieprzowiny), grzyby oraz fasolę, w barszczu ukraińskim musi znaleźć się kapusta, przecier pomidorowy, śmietana, ocet, czosnek i liść laurowy, nie ma natomiast mowy o grzybach i fasoli. Aby potrawa miała specyficzny, intensywny smak, wymagane jest dodawanie poszczególnych składników w odpowiednim czasie tak, aby żaden z nich nie był rozgotowany, lecz zachował pełnię aromatu.

Kolejną zagadką są ruskie pierogi. Po pierwsze, wydawać by się mogło, że co jak co, ale pierogi to typowo polskie danie. Otóż nic bardziej mylnego! Podobno potrawę przyrządzaną z ciasta makaronowego i farszu wymyślili Chińczycy. Potem przebyła ona długą drogę przez Ruś, by dotrzeć w XIII do naszego kraju. Sam przymiotnik ruskie natomiast wiąże się nie z naszym wschodnim sąsiadem, a z południowo-zachodnią częścią Rusi Kijowskiej – Rusią Czerwoną, stamtąd bowiem, czyli z terenów dzisiejszej Ukrainy, pierogi do nas przybyły. Co ciekawsze, Ukraińcy nasze pierogi ruskie nazywają pierogami polskimi.

Sprawa ryby po grecku jest już jednak o wiele bardziej tajemnicza. Podczas, gdy barszcz ukraiński, czy wspomniane przed chwilą pierogi mają mniej lub bardziej udokumentowaną przeszłość, pochodzenie smażonych filetów zanurzonych we włoszczyźnie i pomidorowym sosie jest już o wiele bardziej sporne. Grecy owszem, ryby jedzą i to na pewno w większych ilościach niż my Polacy, jednak nie ma żadnego dowodu na to, by mieli cokolwiek wspólnego z tą potrawą. Co prawda mieszkańcy Hellady przyrządzają potrawę o nazwie psari marinato, która może nico przypominać naszą rybę po grecku (zalewa się ryby sosem bez smażenia, a naczynie wstawia na kilka godzin do gorącego pieca), jednak wywodzenie jednej potrawy od drugiej jest z pewnością nadinterpretacją.

Typowo polskie potrawy, jakkolwiek byśmy ich nie nazwali, to uznane, zakorzenione w tradycji dania, bez których narodowy stół nie może istnieć. Niestety, często mając ochotę na rybę po grecku lub karpia po żydowsku musimy obejść się smakiem, bo przygotowanie tych potraw jest dość czasochłonne. Na szczęście w sklepach możemy nabyć już gotowe pierogi ruskie albo krokiety z ruskim farszem (np. firmy Virtu), które wystarczy podgrzać na patelni lub wrzucić na kilka minut do wody (pierogi), aby po chwili móc cieszyć się tradycyjnym smakiem, uznanym i pokochanym przez tak wiele narodów. Firma Virtu proponuje tradycyjne sposoby podawania ruskich pierogów: okraszone tylko masełkiem, ze śmietaną: będą wtedy doskonałe dla młodszych smakoszy, lub podane z cebulką i skwarkami z boczku - pokocha je cała rodzina.




Owies – co o nim wiesz?

Avena sativa L. z rodziny wiechlinowatych, dziko rosnąca w Azji Środkowej oraz w basenie Morza Śródziemnego - to skomplikowany opis tak popularnego u nas owsa, z którego wytwarza się jeszcze bardziej popularne płatki owsiane, mające dziś dziesiątki zastosowań.

Owies znali i doceniali już pierwsi Słowianie, czego dowodem są znaleziska ziarniaków owsa głuchego na terenie Biskupina – najstarszej znanej nam osady polskiej. Właściwości prozdrowotnych owsa oraz wytwarzanych z niego dzisiaj płatków owsianych nie sposób przecenić. Po pierwsze, posiadają one niski indeks glikemiczny, który zapewnia poczucie sytości na długo, poza tym dostarczają nam niezbędnych pierwiastków, np. selenu, magnezu, czy witamin z grupy B, korzystnie wpływających na stan włosów i paznokci. Natomiast zawarty w płatkach beta – glukan obniża poziom cholesterolu we krwi oraz chroni nas przed cukrzycą. Jednak najbardziej znaną cechą płatków owsianych są ich właściwości oczyszczające. Oczyszczają one nie tylko przewód pokarmowy, ale cały organizm. Zawarty w płatkach błonnik działa jak szczoteczka, usuwając szkodliwe produkty przemiany materii oraz toksyny zalegające w naszym organizmie nieraz przez wiele lat. Jednak płatki z tego popularnego zboża mogą przysłużyć się naszemu organizmowi nie tylko od wewnątrz ale także od zewnątrz. Wystarczy dodać do ugotowanych płatków nieco jogurtu, pomidora, ogórka lub miodu i oczyszczająco – łagodząca maseczka na twarz i dekolt gotowa.

Przekaska owsiana ElovenaPomimo swoich prozdrowotnych właściwości, większości z nas płatki owsiane kojarzą się z owsianką, niemiło wspominaną szarą papką, którą karmiono nas w okresie dzieciństwa. Warto pozbyć się uprzedzeń z dzieciństwa i ponownie odkryć owsiankę, zwłaszcza że w XXI wieku oblicze płatków owsianych diametralnie się zmieniło. Teraz możemy je dostać w postaci błyskawicznych kaszek z dodatkiem owoców lub różnego rodzaju słodkich drobiazgów, np. batonów zbożowych czy ciasteczek. Na przykład przekąski owsiane Elovena zawierają zdrowe ziarna owsa z pełnego przemiału, otręby owsiane, a smaku dodaje im cynamon, borówka lub owoce. Podobnie ciasteczka owsiane firmy Mamut: zawierają tłuszcz o bardzo niskiej zawartości izomerów trans oraz są wzbogacone w najcenniejszy błonnik pokarmowy tzw. beta - glukan. Co więcej, oba te produkty zostały objęte programem Siła Serca. Oznacza to, że ze względu na swoje wartości odżywcze rekomendowane są przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. Prof. Z. Religi w Zabrzu. Dodatkowo część dochodu z ich sprzedaży przekazywana jest na prowadzone przez Fundację programy naukowo-badawcze. Jednym z głównych projektów realizowanych aktualnie przez Fundację jest program budowy prototypu i wdrożenia do praktyki klinicznej systemu wspomagania serca dla dzieci w wieku szkolnym, który umożliwi regenerację niewydolnego serca lub podtrzymanie jego funkcji w oczekiwaniu na transplantację.

Ciasteczka Owsiane MamutGdy mamy więc ochotę na coś słodkiego, niewątpliwie lepszą decyzją jest sięgnięcie nie po tradycyjnego batonika, ale po owsiane przekąski i ciasteczka Siła Serca, które nie tylko skutecznie zaspokajają głód, ale także wspierają Fundację. www.silaserca.pl




Słodka podróż dookoła świata

Artur Każdy dobrze zna powiedzenie „co kraj to obyczaj”. Akurat w przypadku tego stwierdzenia nie trzeba daleko szukać przykładów potwierdzających jego prawdziwość. Różnice pomiędzy nacjami widać w zasadzie na każdym kroku. Można je zobaczyć nie tylko podróżując w dalekie kraje, ale także obserwując cudzoziemców, którzy odwiedzają naszą, polską ziemię. Mowa o rzeczonych w przysłowiu różnicach obyczajowych, religijnych, ale także tych chyba najbliższych każdemu człowiekowi – kulinarnych.
Każdy kraj posiada jakąś charakterystyczną potrawę będącą jego kulinarną wizytówką. Czesi mają knedliczki, Włosi spaghetti, Węgrzy leczo a Polacy bigos. To oczywiście tylko kilka przykładów, ale wiadomo, że można by je wymieniać w nieskończoność. Obok dań głównych, do kulinarnych specjałów innych krajów warto zaliczyć także charakterystyczne napoje. Na przykład Hiszpania ma swoja Sangrię, Irlandia Guinessa a Japonia sake. Nie można zapominać również o słodyczach, które często bywają tak egzotyczne, że trudno wyobrazić sobie, że mogą stanowić wzięte łakocie na danym obszarze. Przykładem mogą być tajlandzkie specjały typu kandyzowana szarańcza albo kandyzowane płatki storczyków. Tego typu słodkości niestety, albo może i „stety”, są niedostępne w naszym kraju i można skosztować ich jedynie podczas egzotycznego wyjazdu. Do woli możemy za to raczyć się specjałem w iście tureckim stylu. Jest nim dobrze u nas znana chałwa. Co prawda nie można jednoznacznie określić miejsca, z którego wywiodła się chałwa, ponieważ źródła podają raczej sprzeczne informacje, ale przyjęło się, że ojczyzną chałwy jest Turcja. Asortyment chałwowy jest u nas mocno ograniczony w porównaniu z tym, który oferują nam prawdziwe tureckie sklepy. Tam miłośnicy tego słodkiego przysmaku mogą naprawdę poczuć się jak w chałwowym raju. Obok klasycznej chałwy w kostce, o niezliczonej kombinacji smaków i dodatków, największą uwagę zwraca Pişmaniye - typowo turecki łakoć, czyli chałwa zbudowana z cieniutkich nitek. Z wyglądu przypomina naszą watę cukrową, ale smakuje absolutnie jak chałwa.
Szwecja to kraj, w którym je się stosunkowo mało słodyczy. Dorośli Szwedzi pamiętają nawet czasy, w których słodycze jadło się tylko raz w tygodniu. W wybranym dniu, najczęściej była to sobota lub niedziela, można było opychać się do granic możliwości i najeść się na zapas wszystkiego, co słodkie. W tym nieco wstrzemięźliwym pod względem spożycia słodyczy kraju bardzo popularne są ciasteczka i przekąski zbożowe. Szwecja, jak i cała Skandynawia, słynie z czystości upraw i nieskazitelnej przyrody, pewnie dlatego szwedzkie przysmaki oparte są na wysokogatunkowych ziarnach zbóż. Głównym składnikiem typowego szwedzkiego ciastka są płatki owsiane. To właśnie one nadają ciasteczkom charakterystyczny smak i konsystencję. Oczywiście szwedzkie ciasteczka są w Polsce popularne i możemy kupić je w zwykłych sklepach. Na przykład Szwedzkie ciasteczka marki Artur, jak sama ich nazwa wskazuje, pozwolą posmakować charakterystycznego wypieku w szwedzkim stylu. Ciastka ozdobione zostały wzorkiem z polewy kakaowej, są odpowiednio wilgotne, ale zarazem wyjątkowo kruche, dlatego nawet prawdziwy Szwed pochłonąłby je w mgnieniu oka z nieukrywanym zadowoleniem.
W skali globalnej temat słodyczy wydaje się być raczej niewyczerpany, więc na koniec wspomnę tylko o słodyczach w stylu angielskim. W Wielkiej Brytanii bardzo popularne są herbatniki o smaku maślanym. One także charakteryzują się wyjątkową konsystencją, którą nadaje im naprawdę spora ilość masła. Do popularnej angielskiej herbaty pitej z odrobiną mleka takie maślane ciasteczko pasuje wręcz idealnie. W Polsce ciasteczek tego typu jest bez liku, jednak nie wszystkie mogą równać się z angielskim wzorem. Organizując podwieczorek w angielskim klimacie proponuję spróbować ciastek o nazwie Palusie (Artur). Można o nich powiedzieć, że są powściągliwe jak cała Anglia, bez krzykliwych zdobień i przepychu zbędnych dodatków - zewnętrznie stonowane, ale za to kryjące w sobie esencję angielskiej, królewsko maślanej słodyczy.
Jak widać ludzie na całym świecie jedli, jedzą i jeść będą słodycze w różnej postaci - i bardzo dobrze! Nie od dziś wiadomo, że łakocie sprawiają radość, cieszą zmysły swoim zapachem i smakiem, po prostu dają szczęście i są sprawcami niemałych przyjemności dlatego w żadnym wypadku nie należy sobie ich odmawiać! www.liderartur.pl




Jak wybrać miejsce na kemping?

Gołąbki

Wybierając się na łono natury, turyści powinni szczególną uwagę zwrócić na kilka istotnych spraw, które, jeśli nie będą rozważone wcześniej, mogą sprawić niepotrzebne kłopoty. Po pierwsze, przed wyjazdem powinniśmy dowiedzieć się dokładnie jak wygląda zaplecze sanitarne na wybranym przez nas kempingu/ polu namiotowym. Czy będziemy mieć do dyspozycji wodę, prysznice, toalety, krzesełka, gniazdka z prądem itp. Od tego bowiem zależy ilość rzezy, które będziemy musieli spakować. Na miejscu sprawdźmy dokładnie miejsce wybrane na rozbicie namiotu. Czy nie jest ono w dołku, lub w bezpośrednim sąsiedztwie sklepu, toalety, parkingu, czy innych często odwiedzanych miejsc. Nie chcemy przecież, by zamiast pierwszych promieni słońca i szumu morza obudził nas nieprzyjemny zapach sanitariatów lub wyziewy z rury wydechowej turystów opuszczających właśnie kemping. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy na miejscu zastaniemy kuchenki elektryczne, dobrze jest wziąć ze sobą butlę gazową (oczywiście w przypadku podróżowania samochodem). Pozwoli ona na przyrządzanie ciepłych posiłków, które może nie w samo południe, ale na pewno wieczorem będą chętnie pałaszowane. Właśnie, kolejną dyskusyjną sprawą jest wyżywienie. Podczas pobytu na kempingu jedni stołują się w pobliskich barach, inni stawiają na nieśmiertelne potrawy w proszku, jednak tzw. zupki chińskie nie sycą na długo, a po dwutygodniowym spożywaniu fast-foodów wrócimy z urlopu o 5 kilo ciężsi. Dlatego warto pomyśleć o alternatywie, zarówno smacznej, szybkiej, jak i pożywnej. Bardzo dobrym rozwiązaniem zdają się być dania obiadowe zamknięte w słoikach. Wśród całej gamy różnorodnych potraw znaleźć się mogą np. nie zawierające konserwantów Gołąbki w sosie pomidorowym Łabimex. Wystarczy podgrzać i po kilku minutach rozkoszować się smakiem delikatnej młodej kapusty i bogatego mięsno – ryżowego farszu. To doskonały sposób, by w letnie popołudnia pożywić się wartościowym obiadem, który da nam energię na resztę aktywnego dnia lub pozwoli poleniuchować w błogim stanie wypełnionego po brzegi brzucha. Lato i wakacje to okres, kiedy szkoda czasu na gotowanie, co nie znaczy, że musimy żywić się tylko sztucznymi produktami z proszku. Obiady ze słoika doskonale sprawdzą się nie tylko na wakacyjnym wyjeździe, ale także w domu - po prostu przyjdą z pomocą zawsze wtedy, gdy ogarnie cię „leń kulinarny” i za nic w świecie nie będzie ci się chciało gotować.

www.labimex.pl




Sezon grillowy rozpoczęty!

Labimex

Jako że piękna pogoda sprzyja spotkaniom w rodzinnym i towarzyskim gronie, a człowiek jak wiadomo – jeść musi, najwyższy czas oficjalnie ogłosić – sezon grillowy rozpoczęty!

Każdy pracujący i każdy uczący się wie jedno na pewno - nie ma przyjemniejszej perspektywy niż zbliżający się weekend. Słoneczne dni i ciepłe majowe wieczory to idealny czas na sporą dawkę relaksu wśród znajomych. Wiosną i latem cała Polska grilluje, a w powietrzu roznoszą się aromatyczne wonie karkówek, żeberek, ryb, szaszłyków, kiełbasek i boczku… Oczywiście nie samym mięsem Polak żyje, dlatego cukinie, ziemniaczki czy nawet banany są na ruszcie równie mile widziane.

Jak jednak urozmaicić kulinarne wiosenne spotkania? Ostatecznie nawet nieśmiertelna sałatka z pomidorów i cebuli może się przejeść, a nie każdy lubi unoszący się wokół siebie intensywny zapach czosnku z tzatzików. Wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie prawdziwym przebojem wiosennych spotkań na świeżym powietrzu są wygodne w podawaniu marynowane grzybki. Oczywiście nie te leśne, do smaku których wszyscy zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale pieczarki – polski hit eksportowy. Na nasz rodzimy rynek firma Łabimex wprowadziła właśnie marynowane pieczarki w nieznanych dotąd kompozycjach. Wśród przystawek pasujących do rozpływającej się w ustach karkówki czy delikatnej cukinii możemy wybierać pomiędzy Pieczarkami coctailowymi, Pieczarkami z ziołami lub Pieczarkami z oliwkami. Pieczarki coctailowe to słodka papryka pokrojona w kostkę, plasterki drobnej cebulki oraz niewielkich rozmiarów pieczarki zanurzone w aromatycznej marynacie z dodatkiem gorczycy i innych przypraw. Zioła prowansalskie, znana doskonale mieszanka pobudzająca zmysły powonienia i smaku, w połączeniu z niewielkimi grzybkami z pewnością ucieszy wszystkich miłośników pikli i wyrazistych, aromatycznych smaków (Pieczarki z ziołami). Zupełnie innowacyjną, niespotykaną i zaskakująco smaczną propozycją, która właśnie poszerzyła gamę marynowanych specjałów dostępnych na sklepowych półkach, są Pieczarki z oliwkami. Obok niezaprzeczalnych walorów smakowych stanową świetną dekorację stołu, ale także ze względu na właściwości odżywcze oliwek, wnoszą do diety oliwkowy zestaw związków mineralnych takich jak fosfor, potas, żelazo, a także witaminy z grupy B, prowitaminę A oraz witaminę C i E. Smacznie i zdrowo!

Mimo że miłośnicy kulinarnych szaleństw różnią się doborem ulubionych potraw, które chcieliby spożywać na świeżym powietrzu, to jest jednak coś, co łączy wszystkich – każdy smakosz zwraca uwagę na odpowiedni dobór dodatków. Ketchup i musztarda to nie wszystko. Uzupełnieniem grillowanych pyszności muszą być oryginalne i wyrafinowane przystawki, które nadadzą daniom serwowanym w trakcie garden party niecodziennego wyrazu. Smacznego!

Więcej pyszności na www.labimex.pl

Rombor - 
łożyska kulkowe,dwurzędowe,mikrołożyska,łożyska kulkowe jednorzędowe,łożyska walcowe,łożyska wahliwe,łożyska igiełkowe,łożyska kulkowe skośne,łożyska do klimatyzacji,łożyska specjalne,łożyska samochodowe,łożyska standardowe,łożyska toczne,łożyska przemysłowe

Płatności w serwisie obsługiwane są przez DotPay